16 marca 2015

Co wywiozłam z IKEA?


Za krótkie zakupy - jak zawsze.


Klasycznie: lista sporządzona. Naszym celem było przede wszystkim krzesła i talerze na działkę i to krzesełko do karmienia dla Synka, którego /o zgrozo/ nadal nie mieliśmy. Wyszło jak zawsze. Najpierw przemierzyliśmy piętro pierwsze w poszukiwaniu inspiracji i odszukiwaniu coraz to potrzebniejszych rzeczy - normalne. Przyznam się Wam, że IKEA od zawsze była dla mnie kopalnią pomysłów. Im częściej tam zaglądam, tym bardziej jestem zmieszana - czy pójść mam w minimalizm i nowoczesność urządzając dom, czy iść w kierunku modnego ostatnio stylu skandynawskiego i klasyki ? 

Pominę fakt, że zakupy te robione były z dzieckiem na ręku, bo niewątpliwie będąc ciut wyżej niż oferuje wózek ma się lepszy punkt widzenia. Mimo wszystko - po 3 godzinnych zakupach wrócił do domu w świetnym humorze i bez oznak zmęczenia - odwrotność rodziców:)

Nie będę się rozpisywać i analizować każdego zakupionego produktu - cyknęłam fotki. 







 

Oczywiście udało nam się kupić to co było najważniejszym celem: krzesełko. Powiedzcie mi, dlaczego ja myślałam, że obędziemy się bez niego? A to przecież tak banalny koszt... 


 

Zauważyliście znów problem zakupowy analogiczny do tego, o którym pisałam tu, w poście: "Miałam kupić bułki i jaja..." ? Ale chyba w IKEA to nagminny przypadek ?

108 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie taki niekapek z niego :) kapek kapek !

      Usuń
    2. Dokładnie. Niekapek to tylko z nazwy!

      Usuń
    3. No tak sobie wymyślili :P

      Usuń
  2. w IKEA to standard, niestety. Ja tam wchodze po dwie rzeczy wychodze z wielkim wózkiem wypchanym :/ mam połowe z tych rzeczy co kupiłaś :) a krzesło białe że tak powiem "dla dorosłych" cudowne!! muszę sama się mu przyjżeć. A tekstylia mają bardzo tanie i dla mnie przepiękne, często kupuję je do domu i do sesji zdjęciowych dla bobasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...także tutaj mam nadzieje nie zawstydzę się czytając Wasze komentarze że nieprzewidzianymi zakupami problemów nie macie :) No taka jest IKEA - niestety...

      Usuń
  3. A mnie ten kocyk zaciekawił ;) Za ile był? Byłam nie tak dawno w Ikei i nie widziałam takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocyk kosztował całe 15,99 zł - był w dziale sypialnianym w koszu między wystawkami. 150x170 - polecam.
      Dodam jeszcze że kupiony był w IKEA Port Łódź.

      Usuń
    2. Buuu taka cena, a ja nie widziałam... Szkoda :(

      Usuń
    3. Może będzie jeszcze okazja odwiedzić Ikea :)

      Usuń
  4. Lampion ekstra, w sumie chyba lampa? :)) my mamy taką stareńką, używaną jeszcze przez moją mamę :)) stolik super dla dziecka, a kubeczek posiadamy identyczny, bardzo wygodny..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisali - lampa :) ale na świecę. Uwielbiam je...

      Usuń
    2. miałam dodać, ze lampę naftową posiadamy:)) i już wiesz, w jakim stylu dom urządzisz? :)

      Usuń
  5. Też musimy wybrać się do IKEA. Po kilka drobiazgów do nowego mieszkania i po krzesełko też! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zakup krzesełka trwał naprawdę długo.. w końcu Oli ma już prawie 10 miesięcy... od dawna powinien z niego korzystać... Ale mamusia twierdziła że może się obędzie :P Nie obyło !

      Usuń
  6. IKEA ma to do siebie, ze idziesz po krzeselko a wracasz z mnóstwem innych rzeczy "bo są potrzebne"
    Ostatnio pojechalismy po stolik dla Młodego, a kupilismy jeszcze kilka świeczek, deski do krojenia i kilka talerzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby zakupów nie robić i tak kupi się to co nieplanowane :) No taki to sklep :P

      Usuń
  7. Oj, byliśmy w ikea jakiś tydzień przed Wami i dokładnie taki sam efekt: a jeszcze to, a tamto. To po co przyjechaliśmy biurko i krzesełko też mamy :D

    Pozdrawiam,
    Ewa
    robiewdomu.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tak właśnie jest :) Na szczęście w IKEA nie ma takiej sytuacji by zapomnieć kupić to, po co się pojechało... za to wszystko inne wygląda podobnie

      Usuń
  8. Super zakupy ale lampka mi się podoba naj ja już ją kupuję i nie mogę kupić ,bo lubie wieczorem usiąć na dworku przy romantycznym świetle😀😀😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosztuje całe 19,90zł :) Jest sporych rozmiarów więc naprawdę warto :)

      Usuń
  9. Ikei nie da się nie lubić :) Na szczęście na razie nie planujemy wypadów na zakup "mieszkaniowe", więc zawartość portfela odetchnęła z ulgą. Planuję kupić ten fotelik do karmienia, ale to dopiero za kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Kochana ile ja zwlekałam z zakupem tego krzesełka? oj... długo wydawało mi się, że jest on nam zbędny, że mamy na tyle mało miejsca w tej chwili, że musimy się obyć - niestety, myliłam się :) Widząc zachowanie i plusy już po jednym dniu stwierdzam, że zwlekanie nie jest dobre - od pół roku, czyli od momentu gdy zaczął samodzielnie siedzieć ułatwione miałabym życie i posiłki :) I jeszcze jedno.... chyba nie warto inwestować w to większych pieniążków :)

      Usuń
  10. Dlaczego ja do najbliższej Ikei mam 100 km :///
    ile kosztuje to krzesełko dla dziecka?
    lampa śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesełko kosztowało dokładnie 59,- . Myślę, że nie potrzeba lepszego. Pisałam kiedyś na temat tego jakie krzesełko wybrać, długo zastanawiałam się czy w ogóle kupować ze względu na mały metraż naszego przejściowego lokum...ale cieszę się, że już jest, stoi i służy dobrze :)

      Usuń
  11. To Cię zaskoczę :) Weszłam do Ikei po sniadaniówkę pieska, bo od kwietnia z racji mojego powrotu do pracy mała idzie do przedszkola i wyszłam tylko z nią! Sukces. Oczywiście nie pojechalam tam tylko w tym celu, akurat byłam w decathlonie, a ikeę załatwiłam przy okazji bo jest po sąsiedzku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam podziwiam podziwiam :) Ja z racji tego, że IKEA jest oddalona od nas conajmniej 60km takiego zakupu bym chyba nie zrobiła.. ale ja chyba mam z tym ogólny problem :P

      Usuń
    2. No to ani nie blisko, ani nie daleko... :P
      Gdybym nie musiała przecinać całej łodzi by się do niej dostać pewnie bywałabym częściej - a tak: następna wizyta będzie tuż przed przeprowadzką albo tuż po :)

      Usuń
    3. U mnie ten problem, ze trzeba się przepchać przez najbardziej zatłoczoną część Poznania. Ale dobrze, że jest w miarę blisko.

      Usuń
  12. Hahah, mój niemaz omija zakupy w Ikea ze mną szerokim łukiem... wyłączam w tym sklepie myślenie i kupiłabym wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele bym dała by wybrać się do niej na dłuższe zakupy niż te z mężem ;P

      Usuń
  13. Skąd ja to znam :) uwielbiam tam być i wyniosłabym wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to - mamy podobną przypadłość:)

      Usuń
  14. Bardzo lubię Ikee- właśnie za dodatki, bo jednak meble stamtąd to nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nad meblami się ciężko zastanawiam... niektóre na wystawkach naprawdę mają wiele do życzenia, ale ile ludzi je otwiera i zamyka, dotyka, obciera, testuje... swoje przechodzą :) Dopóki nie zakupię - nie będę mogła ocenić...

      Usuń
  15. I nas krzesełko sprawdza się od kilku miesięcy :) a do Ikei jadę w piątek- już się trzymam za portfel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedny portfel... troszkę opustoszeje :)

      Usuń
  16. Te lampiony zawsze kradną moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I im więcej ich mamy, tym większa chęć nabywania kolejnych :)

      Usuń
  17. Na tą lakarnie choruję już z dwa miesiąc i nie po drodze mi do IKEA :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria... a mogłam Ci zrobić przysługę... No niestety, najbliższe zakupy w Ikea tuż przed przeprowadzką bądź tuż po :)

      Usuń
  18. Masz racje! Ikea i każdy tego rodzaju sklep grozi zawrotem głowy :D Kiedyś remontowałyśmy swój pokój i szukałyśmy pomysłów na styl Indyjski a w takich sklepach można znaleźć wszystko więc po kilku godzinach już koncepcja była xD Piękna prosta zastawa i ten lampion! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochani muszę dodać, że i talerzyk i miseczka są po 2 zł - porcelana to nie jest :) ale plastik też nie a cena podobna ! Posłużą nam troszkę jeszcze w tym etapie przejściowym.... Zresztą, na co dzień dla nas lepszych naczyń nie potrzeba :)

      Usuń
  19. hehe;))) pusty porftel= pełno zakupów ewentualnie pełna szafa;)))


    dobrze że Ikea mi nie po drodze bo pewnie straciłabym ta majątek;))) ale.......jak bedę robić remont w przyszłym roku to bankowo tam zbankrutuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed i po remontach wizyta w IKEA obowiązkowa! Zawsze ;)

      Usuń
  20. Ten lampion, to również mój typ - rewelacyjnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I całkiem niedrogi jak na jego rozmiary - niecałe 20zł :) nawet w PEPCO są droższe

      Usuń
  21. Oj tak krzesełko jest potrzebne. Na szczęście nasz synek już na chrzciny dostał wypasione krzesełko od swojej chrzestnej :) A z IKEĄ nie mam problemu bo najbliższa jakieś 100 km od mojego miasta więc jestem tam baaardzo rzadko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba z IKEA nie mają problemu tylko Ci, którym do niej daleko... gorzej jak już przychodzi ten moment, że do niej jadą :) wtedy bywa różnie. Krzesełko do karmienia to świetny prezent na chrzest :) Popieram

      Usuń
  22. Ja jak wychodzę z Ikei to zawsze mam jeden problem "Jak to wszystko zmieścić do samochodu?" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie jakbyś widziała nasz powrót do domu. Mąż stwierdził nawet "nie ma wyjścia, musimy coś zostawić" :P

      Usuń
  23. IKEA? mogłabym tam zamieszkać :)
    dlaczego do najbliższej mam 250km :( ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja narzekam na swoje 60! Wybacz... następnym razem nim pojadę wystawię ogłoszenie na FB - może zakupię Wam to, co potrzebne :)

      Usuń
  24. świetne zakupy. Ja choruję na lampiony właśnie, ale ten kocyk też świetny! Dobrze, że do Ikei mam daleko bo za dużo kasy bym wydawała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak stwierdzam... IKEA 2 razy w roku - nie częściej, bo zbankrutować można :)

      Usuń
  25. Uwielbiam Ikea, szczególnie górne piętro i zaglądnie w każdy zagospodarowany kąt ;) Mamy sporo rzeczy, a takim grubszym zakupem była szafa do przedpokoju. Też miałam obawy, bo słyszałam wiele negatywnych opinii o ich meblach ale nigdzie nie mogłam znaleźć szafy z czerwonymi drzwiami, więc kupiliśmy w końcu w Ikei. Stoi już drugi rok, otwierana codziennie, starszy Syn codziennie kilka razy się o nią obija i nic się z nią nie dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam zaglądać w każdy kąt pierwszego piętra. Uwielbiam czerpać inspiracje, podkradać pomysły i czytać te uwagi i porady, jaki zamieszczają na swoich produktach. Dzięki nim przyznam czasem zmieniam postrzeganie różnych rzeczy. Gdyby zagłębiać się w opinie ludzi o produktach czy IKEA czy BRW czy cokolwiek innego - zawsze znajdzie się negatywny. Niestety... taka nasza mentalność że wolimy krytykować niż chwalić :)

      Usuń
  26. Bardzo lubię ten sklep :)) czasem nawet warto tam zaglądnąć i pooglądać te wszystkie wystawki :) ale oczywiście zawsze na coś muszę się skusić. Obojętnie nie wychodzę. Strasznie mi się spodobał ten lampion :) wygląda genialnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kosztuje niecałe 20zł. Także warto go zakupić przy okazji następnego spaceru do IKEA :)

      Usuń
  27. No świetne rzeczy :) Kocham szperać w Ikea, chyba nawet bardziej w niż sieciówkach :D
    Pozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Któż nie lubi tam szperać? nie poznałam jeszcze osoby która do IKEA chętnie nie pojedzie - a jeśli jest: niech się tutaj prędko pojawi :)

      Usuń
  28. piękne te białe krzesło <3
    jaka cena?

    ja niestety do najbliżej IKEI mam 200 km i strasznie mnie to WKURZA! ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesło w standardowej cenie to koszt 80zł. Na szczęście udało nam się kupić 4 sztuki na wyprzedażach :) Czekamy jeszcze na 2 - może następnym razem się uda zakupić... będziemy mieli na taras w przyszłości /bo takie ich przeznaczenie/

      Usuń
  29. Coś mi się wydaje, że Justyna kupiła to samo krzesełko do karmienia w sobotę ;) A mi bardzo podoba się to białe krzesło dla dorosłych, które kupiłaś. Pasowałoby do moich wnętrz :) Pozdrawiam, Agata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powiem Ci Agatko, że to białe w regularnej cenie to koszt 80zł natomiast często spotkać można je miejscu wyprzedaży - my swoje kupiliśmy średnio po 40zł :) Mieliśmy już 3 w kuchni, teraz dokupiliśmy jedno (bo niestety więcej już nie było) i planujemy jeszcze 2 dokupić... do tego kuty stół gdzieś na pchlim targu, który odnowię i odmaluję na biało... Tymczasowo będzie ok!

      Usuń
    2. Dokładnie! Też pojechaliśmy głównie po to krzesełko a wyjechaliśmy z rachunkiem, o którym wolę nie wspominać :P Masa pomocnych narzędzi do kuchni, trochę naczyń, "zastawa stołowa" dla Liwii... ;) /Justyna.

      Usuń
  30. Szkoda, że mam daleko do Ikea. Uwielbiam ten sklep.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż.... przynajmniej miej świadomość tego, że oszczędzasz :)

      Usuń
  31. Do IKEA mam ok 60km (Kraków) i ciesze się bardzo, że nie po drodze mi zawsze bo ile bym pieniędzy miała tyle bym wydała ;p Z pepco mam teraz problem bo pod nosem prawie i ciągle kusi tymi pięknymi rzeczami, więc starczy tych pokus hehe Ale zakupy udane widzę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to takie sklepy w których łatwo opróżnić portfel. Ale wiesz... to znaczy że jesteśmy estetkami, że dbamy o szczegóły... To chyba nie takie złe ? :)

      Usuń
  32. mnie urzekła ta śliczna, klimatyczna latarenka :) reszta rzeczy też piękna, ale na latarenka od dawna mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czemu Ikea jest tak daleko ode mnie ??? A ja tak bardzo bardzo bardzo lubię robić tam zakupy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż powiem.... na pewno te km sprawiają, że żyjesz oszczędniej :)

      Usuń
  34. Fajne rzeczy,a lampka jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo ładne kieliszki. Dobrze, że my mamy IKEE tak daleko, bo nasz budżet mógłby tego nie wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kieliszki daliśmy 16zł /opk. 6szt/ - jak dla mnie są świetne. Wyglądają na ogromne... a mieści się w nich zaledwie 25ml. złudzenie optyczne :)

      Usuń
  36. Krzesełko do karmienia- jak dla nas strzał w 10, proste i funkcjonalne :) bardzo je lubimy. Mój ulubiony mebel- sofa Ektorp, genialna, mega wygodna i można zmieniać obicia :) no i ten dział ze świecami, mam swoją obowiązkową- o zapachu ciasta waniliowego :) czy jest tu ktoś kto nie lubi Ikei? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie ma Agnieszko nikogo takiego :) Ikea to raj dla kobiet / i mężczyzn zapewne też aczkolwiek nielicznych / :)

      Usuń
  37. Świetne zakupy, kocyk piękny i te lampiony choruje na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja zawsze jak wejdę to wychodzę przynajmniej z 10 rzeczami z poza listy;P krzesło rewela, widziałam ten lampion , ale nie uległam;D ale chyba niedługo ulegnę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Ty jesteś, że tak powiem "smakoszem wnętrz"- a lampion na pewno wpasowałby się w Twój klimat domu... podobnie jak krzesło :)

      Usuń
  39. Na pewno bedziesz zadowolona z tego krzesełka do karmienia.Tanie, proste a bardzo funkcjonalne!Nasze służy nam już bardzo długo, wychowała się w nim starsza córa a teraz odziedziczyła młodsza :)Jest nie do zdarcia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największy plus to taki, że można je złożyć i przechować bez zabierania przestrzeni.

      Usuń
  40. Ja też mam 60 km do "mojej" Ikei :D Jeździmy rzadko, ale z planów zawsze nici i przywozi się dodatkowe ozdoby :D Piękne rzeczy kupiłaś. My krzesełko mamy od 7 msca życia małej i teraz w ogóle w nim siedzieć nie chce, je przy stole albo na kanapie haha :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetne rzeczy upolowałaś :)
    Żałuję, że mam tak daleko (ok. 70 km) do najbliższej Ikei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też żałuję... jednak chętnie bywałoby się tam częściej co groźne jest dla portfela :)

      Usuń
  42. Ikea jest również dla mnie kopalnią pomysłów, uwielbiam tam jeździć i robić zakupy! ;)
    Co do krzesełka, podobno jest rewelacyjne! ;) Mój chrześniak je ma, a jego rodzice bardzo sobie chwalą ten zakup. (nie jest ciężkie i istnieje możliwość złożenia go, i przewiezienia np.w samochodzie.
    Czekam na kolejną notatkę, tymczasem serdecznie zapraszam do siebie http://madam-lillianne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo chętnie Cię odwiedzę... bo jakoś tak wyczuwam sympatię :)

      Usuń
  43. Mam to samo, szczególnie, gdy wchodzę do Pepco, bo w nim jestem znacznie częściej przez bliskie sąsiedztwo. Też wybieram się w najbliższym czasie do Ikełły. Chyba pora przejrzeć ofertę...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kolejny wydatek masz z głowy :) Trzymaj się za portfel!

      Usuń
  44. U mnie również zawsze tak się kończy. Najbliższa Ikea znajduje się 50 km od naszego domu i chociaż to niewielka odległość to jakoś nigdy nam nie po drodze więc gdy już tam pojedziemy to zawsze przywozimy coś w "nadstanie". :) Twoje zdobycze cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam do Ikea jakieś 100 km i może raz w roku albo i rzadziej tam jesteśmy. Chętnie bym kupowała tam więcej, ale nie mam gdzie trzymać. W tym jednym pokoju już i tak się dużo mieści. Ale może kiedyś jak będę mieć ten wymarzony dom to ogarnie mnie szał zakupowy Ikea. Najładniejsza ta latarenka. Marzy mi się kilka takich dużych i średnich w salonie, albo na tarasie.

      Usuń
  45. Toście poszaleli! Nie ma innej opcji w Ikei, dla mnie ten sklep to pod każdym względem fenomen!! Buziak;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy szaleć, nie ukrywam tego ;) Nawet w IKEA

      Usuń
  46. Przytuliłabym się do tego kocyka, wszystko piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Kocyk <3 Mnie czeka wyprawa do IKEI, ale jej się boję (boję się, że mój portfel tego nie wytrzyma, bo jak już tam wejdę to się nie opanuję)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Portfele po IKEA zawsze cierpią najbardziej :)

      Usuń
  48. Ja wczoraj byłam w Ikea... i wywiozłam zdecydowanie za dużo :P Ale kompletnie zmieniam wystrój salonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiało być fantastyczne odczucie :)

      Usuń
  49. Nie umiem wejść do Ikea i kupić tylko to po co przyszłam, no nie da się choćby nie wiem co. Uwielbiam tam jeździć, niestety mój mąż mniej, zdecydowanie mniej i to wcale nie dlatego, że musi zapłacić rachunek przy kasie, ale jego zwyczajnie nie rajcuje oglądanie kocyków, ramek, szklanek czy innych pierdół. No,ale jak to może kogoś nie rajcować? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam odpowiedzi na to pytanie bo nie znam takich osób :) I wiem dokładnie o czym piszesz - potwierdzam to!

      Usuń
  50. świetny lampion,chyba będę musiała wybrać się na zakupy,,

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.