RACZKOWANIE - Lecę, pędzę na kolankach!


RACZKOWANIE - Kolejny etap rozwoju dziecka.


Oliwierek zaczął raczkować w 8 miesiącu życia. DUMA rodziców! To bardzo ważny etap, w którym dziecko rozwija nie tylko umiejętności fizyczne ale także umysłowe, wzmacnia kręgosłup i mięśnie całego ciała. Nie każde dziecko jednak raczkuje - niektóre zgrabnie z pozycji stojącej przechodzą od razu do chodzenia - i sporo takich znam przypadków.

Aby zachęcić dziecko do raczkowania można kłaść przed nim ( w niedalekiej odległości ) jego ulubione zabawki, ale pamiętać trzeba, że w każdy etap rozwoju dziecko przechodzi w odpowiednim dla siebie okresie.






Oliwierka można spotkać można tu i tam. Przemierza dom z taką szybkością, że czasami i trójka osób zbyt wolno kręci głową. Nie ma tendencji do otwierania szafek, szuflad, nie zwala też niczego z szaf... być może jeszcze. Wraz z doskonaleniem umiejętności poruszania się na kolankach obserwować można mniejszą chęć do chodzenia za rączki, bo zwyczajnie ugina nóżki, myśląc za pewne "mamo, tak będzie szybciej" :) 

Wasze dzieci raczkowały? Jak wspominacie ten etap?

spodnie z szelkami - ZARA
bluzka - ZARA

73 komentarze

  1. Mój Młody raczkował jak torpeda! Długo, bo sam zaczął chodzić jak miał nieco ponad roczek. Był jednak sprytny, przy meblach bardzo szybko przyjmował pozycję stojącą, a na otwartej przestrzeni na kolanka. Wraz z raczkowaniem rozpoczęło się myszkowanie po dolnych szafkach i szufladach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że raczkowanie umożliwia im na tyle dużo, że nie mają takiej mocnej potrzeby nauki chodzenia. U nas na szczęście jeszcze szafy i szufladki go nie interesują... JESZCZE :)

      Usuń
  2. U nas mały niechętnie raczkuje, raczej woli czołganie, a tak naprawdę to woli chodzenie wzdłuż mebli. Więc można uznać, że ominął etap raczkowania, za to przed ukończeniem 9 miesięcy chodził za rączki, wzdłuż mebli.... Za to uwielbia wszystko ściągać, wszystko otwierać i wywalać rzeczy z szafek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może on też zgrabnie przejdzie do chodzenia :) Mój wzdłuż mebli i za rączki chodzi już od dawna... ale widać raczkowanie tak mu się spodobało, że za rączki przestaje lubić ;P

      Usuń
  3. Raczkowały :) przy czym Córcia tak komicznie zaczynała, że nigdy tego nie zapomnę. Synkowi rajstopy przecierały się po trzech założeniach, bo jak zaczął to przemieszczał jak blyskawica. Gdy stanął na dwie nóżki to już siły nie było żeby zszedł do poziomu (a miał 10mies i tydzień co mnie zaskoczyło). Od tamtej pory tupta całymi dniami od otwarcia oczu rano i ciągle się cieszy, że stuka butkami. Trudno go posadzić na chwilę. Nie wiem skąd ma tyle energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to piękne wspomnienia ;) uwielbiam je czytać... dlatego tak lubię zaglądać na inne blogi

      Usuń
  4. Świetne zdjęcie z jabłkiem :) Najstarsza córa raczkowała, za to Alan z Leną niby też raczkowali ale po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie dwójka raczkowała i muszę przyznać, że był to w miarę spokojny okres. Troszkę gorzej było jak zaczęli stawiać pierwsze kroczki. Wtedy oczy do okoła głowy, bo jak się przewróci to żeby upadł bezpiecznie, żeby głową o nic nie uderzyła. Ciaglę trzeba było za nimi chodzić i ich pilnować, ani czasu wytchnienia. Ale ten okres też nie trwał długo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas musi to przejść - nie da się inaczej ;)

      Usuń
  6. nasz pełza. ale z szybkością wiatru :) a co będzie dalej to nie wiem, ale wydaje mi się, że my właśnie będziemy z tych którzy z poziomu przechodzą od razu do pionu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jestem ciekawa :) Mam nadzieję, że szybko się o tym dowiesz...

      Usuń
    2. Zapomniałam dodać, że czekam na Twój nowy post !

      Usuń
  7. ale bieluśkie skarpetki już dawno ten etap za nami :) !
    Don raczkował z prędkością światła ale teraz biega z jeszcze większą prędkością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać, aż i mój zacznie biegać. Tatuś miał 9 miesięcy jak zaczął chodzić, mamusia 10. Oli ma teraz 9 - nie zapowiada się na razie ... ale według mnie jeszcze mu się zejdzie

      Usuń
  8. U nas najpierw było turlanie, teraz jest czołganie i na czworakowanie się nie zanosi. ;) Czołganie to jego sposób na przemieszczanie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie teraz widzę, po komentarzach właśnie, że bardzo dużo dzieci pomija ten etap :) Bystrzachy !

      Usuń
  9. U nas Julka zaczęła racczkowac dość późno, myślałam, że wcale nie będzie tego robić. Niedługo później zaczęła chodzić. I zaczęły się problemy. Trzeba było zabezpieczyć wszystko co się da. Gniazda, rogi stołu, szuflady, drzwi. Wszystko przed Tobą :) i gwarantuje, że Cię nie ominie.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ominie nas to nie ominie ;) na razie tylko kanty stołów zabezpieczone i kontakty - więcej nie potrzeba.... ale tak jak pisałam JESZCZE nie potrzeba

      Usuń
    2. Dario, późno to znaczy kiedy? Od początku Twoje dziecko rozwijało się później niż inne? Bo ja mam wrażeni, że moja Nina odbiega od norm...

      Usuń
    3. Właśnie te normy mnie czasami przerażają...

      Usuń
    4. Tak, normy potrafią załamać rodzica ;)

      Usuń
    5. Niestety... i to ciągłe porównywanie

      Usuń
  10. Nasz Adrianek też pędzi tak, że nie można nadążyć za nim:) Ale dość późno zaczął raczkować bo miał jakieś 9,5 miesiąca. Ja zaobserwowałam to samo - jak chcę go poprowadzić za rączki to on ugina nóżki i siada a później zwiewa:) A zanim nauczył się raczkować to bardzo lubił jak się go prowadzało pod pachy:) U nas niestety szuflady, szafki i wszystko inne jest zagrożone - Adrianek wszędzie chciałby zajrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No musi poznać świat... musi wiedzieć gdzie co jest :P

      Usuń
  11. bardzoo czekam na moment kiedy mój Florcio bedzie takim pędrakiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będzie lada moment...a teraz ciesz się spokojem (o ile taki posiadasz) :)

      Usuń
  12. Raczkuje, raczkuje - a dokładniej czworakuje :D
    Od listopada zasuwa jak piesek i nie chce przejść na dwie nogi. Tak mu wygodniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.. tak mi teściowa mówiła, że jak zazna dobroci śmigania na kolankach to chodzenie troszeczkę odciągnie się w czasie.

      Usuń
  13. Ja na razie cieszę się pierwszymi świadomymi uśmiechami. Na wszystko przyjdzie pora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Kochana... ciesz sie tą chwilą i czerp z nich jak najwięcej :) I nie zapominaj o aparacie - zawsze i wszędzie! :)

      Usuń
  14. No to chwila i będzie biegał :) Gratulacje dla małego pełzaka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam moja miała 4 dni po 8 miesiącach jak w końcu ruszyła na kolanach w świat. Lato, ciepło i słonecznie, a mała wśród kwiatów. I te Mlecze nieszczęsne, które są gorzkie w smaku.. zaraz wypluła ze skrzywioną buzią :)
    Jak zaczęła raczkować to zawsze miała podwiniętą nogę i pełzła wręcz gdzieś gdzie można było się złapać i wstać.
    Życzymy dalszych postępów i oby nie za szybkich :) Wszystko w swoim czasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalko uwielbiam takie opowiadania :)

      Usuń
  16. A ja tylko słyszę jak inne dzieci ząbkują, przewracają się, raczkują... a mój 7-miesięczny cud to prawdziwy leń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Oli zaczął ząbkować na przełomie 7/8 miesiąca. Śmieliśmy się, że szybciej pójdzie niż zębole będzie miał. Na każdego maluszka przyjdzie czas więc nie ma się co denerwować chociaż wiem, że my - rodzice chcielibyśmy wszystko na już :)

      Usuń
    2. Pewnie masz rację, ale znając siebie odetchnę jak już zrobi jakieś postępy :)

      Usuń
    3. Tak będzie szybciej niż myślisz :)

      Usuń
    4. nie martw się :) Nasza Maja pierwszy zabek dostala w 10 miesiącu! teraz ma 13 miesiecy i tylko 4 zeby. z chodzeniem tez jej sie nie spieszy :) trzymaj się

      Usuń
    5. Widzisz Kochana - bądź spokojna :) Dzięki AGA!

      Usuń
  17. Jeszcze czekam na ten etap :-) Póki co Liwia odpycha się rączkami lekko w tył, ale kilometrów to w ten sposób jeszcze nie robi ;) /J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz Justynko kiedy zacznie :)

      Usuń
  18. Za mną już dawno ten etap :D Nie pamiętam ile miała jak zaczęła raczkować , ale poszła w 13 miesiącu życia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tak troszkę nie w temacie,ale robisz świetne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oli najpierw zaczął chodzić mając 9 miesięcy a trzy dni później zaczął raczkować. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No :) dopiął swego a potem doskonalił inne umiejętności :)

      Usuń
  21. hej hej :) nadrabiam wpisy po małej nieobecności. Maja zaczeła raczkować w 11 miesiącu. Uwielbiam ten etap :) wszedzie jej pełno.nasz ortopeda zapewnia ze to najlepsze co moglo sie jej przytrafic w rozwoju ruchowym! Ponoc raczkowanie to same plusy. Zaznaczam ze Maja jest pierwszym dzieckiem w mojej bliskiej rodzinie które raczkuje, ja moje siostry i siostrzenice ominęłysmy ten etap.Tak więc BRAWO OLI :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie teraz po komentarzach zdaję sobie sprawę z tego, że naprawdę wiele takich dzieciaczków, które etap raczkowania pominęło :) Każdy bobasek jest inny

      Usuń
  22. U nas długo zamiast raczkowania było poruszanie się a'la goryl :) Na pupie i jednej ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam takie widoki! bardzo zabawne ;))

      Usuń
  23. My też raczkujemy tu i tam, a mała Emi zbiera każdy okruszek z podłogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ma to jak chapnąć coś z podłogi :)

      Usuń
  24. jakież piękna zdjęcia ! Oli do schrupania :)
    a raczkowanie to bardzo ważny etap i warto dziecko zachęcac, doskonale rozwija obydwie półkule mózgu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Cóż za słodziutki malec! <3

    OdpowiedzUsuń
  26. U nas na razie pełzanie ;). Jaśmina dba o czystość naszych podłóg ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Podłogi w tym okresie czyściutkie... zdecydowanie :)

      Usuń
  27. cudny synuś !!! <3 ohh u nas raczkowanie już dawno za Nami :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja córka jest w 7 miesiącu, nie raczkuje ale pozycję do raczkowania przyjmuje, narazie pełza i też trzeba za nią podążać :) Ślicznego masz synka i śliczne imię (mieliśmy też takie wybrane jakby był chłopak)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale ekstra ma te spodnie!
    Oby Mu zostało to, że nie otwiera szafek.. To jest to, czego się najbardziej obawiam, jak już ten mój mały Szkrab podrośnie... Boję się, żeby czegoś nie wyjęła, nie połknęła..Czuję, że będę za nią wszędzie biegać i patrzeć, czy czasem czegoś nie majstruje podejrzanego :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale Ty go cudnie ubierasz, Twoje zdjęcia zawsze wyglądają jak z jakiegoś katalogu! Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale ze mnie wyrodna matka, nie pamietam kiedy moj zaczął raczkowac, ale wiem, ze dosc późno bo sie zastanawialismy czy nie wstanie od razu. Ale wiem, ze najlepiej gdy dziecko przejdzie kazdy etap rozwoju.
    Pozdrawiam
    robiewdomu.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Raczkowanie. Lecę, pędzę, nagle bęc - znów leżę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nasz mały zaczął raczkowac jakieś 3 tygodnie temu, a 12 marca ma 8 miesięcy. Ciesz się ze Oli nie otwiera szafek bo my juz mamy wszystko zabezpieczone łącznie z kontaktami bo tam też już paluszki pcha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie otwiera ;) ale może zacznie niebawem :P

      Usuń
  34. W naszym przypadku najpierw zaczynał robić kroczki, a później raczkować :D a byłam pewna, że to nas ominie. Córa natomiast miała 8 miesięcy kiedy zaczęła raczkować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest przykład na to, że każde dziecko ma swój własny czas ;)

      Usuń
  35. Raczkowanie...o to wszystko dopiero przed Zosią i i to coraz bliżej..;)
    Za to synek nie raczkował - od razu wstał na nogi i pomaszerował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawa jestem jak będzie u córy ;)

      Usuń
  36. Jaki słodki szkrab :D
    Raczkowanie jest bardzo ważne i nie wiemy dlaczego niektórzy rodzice koniecznie chcą pominąć ten etap rozwoju dziecka na siłę :/ Później takie dzieci przychodzą do nas na rehabilitacje ale rodzice i tak nie widzą swojego błędu niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... wydaje mi się że mogłabyś napisać na ten temat bardzo pouczający post skoro masz z tym styczność. Przemyśl :)

      Usuń
  37. A mój syn w ogóle nie raczkował. Czasem pełzał, ale raczkowania nie było wcale. Wszyscy mnie straszyli, że to źle, bo potem będzie miał problemy z zachowaniem równowagi przy chodzeniu, bo nie wyćwiczy naprzemiennych ruchów rąk i nóg. Moje dziecko po prostu ominęło ten etap i w wieku 8,5 miesiąca zaczęło chodzić. I żadnych problemów z tym nie miało :-)

    OdpowiedzUsuń