11 maja 2015

Brak słów!

"dobra! zjadłem, idę się bawić dalej"


53 komentarze:

  1. U nas ostatnio to samo!!!! Strach się bać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy do okoła głowy to za mało... ale tutaj przestroga przed niezapinaniem dziecku pasów w krzesełku...

      Usuń
  2. Normalka u nas... ani chwili nie może być zostawiony sam albo bez pasów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ma pasy czy nie zawsze próbuje się wydostać... kombinator straszny :)

      Usuń
  3. Ja używam tego krzesełka tylko z tą specjalną poduszeczką. Ona dostatecznie blokuje dziecko, które nie ma szansy na jakikolwiek ruch pozwalający wyjść. Bez tej wkładki mamy to samo. Nawet pasy nie pomagają:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta poduszeczka może być świetnym wyjściem. Ona + pasy - powinny problem zlikwidować /chyba/ :)

      Usuń
  4. Dlatego u mnie młody ma drewniane krzesełko, które rozmontowuje się potem na stolik i krzesło. kiedy pierwszy raz tak zrobił od razu sprowadziliśmy go z wysokości na ziemię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie właśnie krzesełko jak Twoje miał Synek mojej siostry. Wprawdzie z samego krzesełka do karmienia korzystał nie wiele, bo nie lubił ale po demontażu to krzesełko było jego ulubionym! :)

      Usuń
  5. HEEHee :))
    te nasze dzieci to kaskaderzy :)
    dziś mój Michaś jeździł swojej pszczółce i próg załapał niefortunnie no i przeleciał przez kierownicę jak samolot z rozłożonymi rękoma :))
    na szczęście nic się nie stało :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chyba zaczyna się etap nieśmiertelności :P jeszcze dobrze nie chodzi sam a już porywa się na schody i idzie mu to całkiem nieźle... a ja mało zawału nie dostanę przy jego schodowych podbojach :)

      Usuń
  6. Oj znam ten ból :/ Oczy dookoła głowy

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas synek też oszalał ostatnio z wózka zaczął wychodzić mało co a by spadł,jemu się ogólnie to nie zdarzalo stąd mój szok jak mi zaprezentował co potrafi :)
    Pozdrawiam
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby pasy powinny pomagać - problem tylko w tym, że większe dziecko doskonale już wie jak pasy się zamyka i otwiera :) Życzę Ci dużej spostrzegawczości i refleksu w takich sytuacjach :)

      Usuń
    2. Ja mam też uciekiniera. Kiedyś w wózku miałam tylko dolne pasy, teraz musiałam dodać górne i dociskać ile się da :) Okręca się i wieje. Nie wierzę, że Misiek niedługo rozpracuje pasy od krzesełka Ikea... Ja mam czasem trudność z ich odpięciem...

      Usuń
  8. u nas to norma :) staje na krześle i górą "leci" na ścianę żeby światło zapalić - a matka zawał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci są niemożliwe.. to taki etap chyba "nieśmiertelności"

      Usuń
  9. Chyba każde dziecko ma takie zwariowane pomysły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba każde dziecko przechodzi taki etap, w którym wydaje mu się, że może wszystko...

      Usuń
  10. Skąd ja to znam? Strach się odwrócić ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie... nie ma możliwości odwrócenia się ;)

      Usuń
  11. na szczęście nie mam takich problemów, bo Julce daleko do kaskaderki

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas jest tak jakoś od miesiąca. Nie zostawiam Go samego w foteliku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie ma takiej opcji! Strach pomyśleć, co byłoby gdybyśmy na kilka chwil zostawili nasze dzieci same w takim sprzęcie...

      Usuń
  13. U nas jest identycznie. Kupiliśmy Antilopa z pasami, tyle że kiedyś je zdjęłam, bo wydawały mi się niepotrzebne. Pora je odnaleźć, może pomogą. Pozdawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też wydawały ale teraz już pasy wiszą. Jednak zdarza się, że wrzucę od czasu do czasu do fotelika Oliwierka chociazby po to, by zdjąć z gazu przypalający się obiad ;)

      Usuń
  14. Skąd ja to znam :) Mój 3 latek jeszcze czasami jada w foteliku to sam się "oporządza" z wsiadaniem i wysiadaniem. A Niunia też typ uciekiniera od jakiegoś czasu więc pasy ostatnio w użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Twój trzylatek jest niesamowicie samodzielny :)

      Usuń
    2. Sama zobaczysz jak to zleci, nie wiadomo kiedy dziecko robi się samodzielne :)

      Usuń
  15. u nas w krzesełku pasy :D Ale pare razy CUDEM udało jej sie wyjsc, wchodze a ona stoi :O Dlatego je ze mną przy stole :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pasy nie zawsze gwarantują 100 % bezpieczeństwa w tym krzesełku. I chociaż pytałam wiele osób o opinie na temat jego i żadnej złej nie usłyszałam to teraz będę wiedziała co mam powiedzieć.

      Usuń
  16. nooorma;) zapraszam do mnie to ci się włos zjeży na głowie co moje Gady wyprawiają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to muszę koniecznie wpaść i przeczytać ;)

      Usuń
  17. Ja to już nawet nie próbuję swojego zamykać. Dłużej trwa zakładanie tacki, niż siedzenie w foteliku:) Ale sama chciałam mieć ruchliwe dziecko. Bo mi się wydawało, że pierwsze jakieś takie spokojne mi się trafiło. I mnie to tak męczyło i męczyło. To teraz mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i mój również nie lubi. Siedzi tam kilka chwil. Zazwyczaj obiadek czy inny posiłek kończy na kolankach u TATUSIA :P

      Usuń
  18. U nas zawsze zapinany szelki/pasy małemu,tak samo w wózku

    OdpowiedzUsuń
  19. u nas identyczna stylówka: na półgolasa wyrywającego się sprytem z więzów ikeowskiego krzesełka. Gratuluję refleksu, ja w takich chwilach już mam czarne wizje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na półgolasa jest dobrze - mniej prania :) Czasami żałuję, że w ogóle jakiekolwiek body miał założone ;)

      Usuń
  20. Dlatego się ciesze ze nasz fotelik ma szelki!! :-P
    Pozdrawiam
    AM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz też ma - w tamtym momencie nie użyte :)

      Usuń
  21. Oczy trzeba mieć dookoła głowy. Sama się o tym nie dawno przekonałam. Na moment odwróciłam głowę, gdy młody się kąpał w takim foteliku na przyssawki. I za mocno wychylił się do przodu sięgając po zabawkę i fotelik tego nie wytrzymał i się przewrócił do przodu razem z Cypriankiem. Nawet nie chce wiedzieć co by się stało, gdybym szybko nie zareagowała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej :( wyobrażam sobie ten widok, wyobrażam sobie Twoje serce w gardle wręcz... Można się przerazić !

      Usuń
  22. Hahaha :) tylko jedzenie i zabawa w tych małych główkach :) co by tu wykombinować...??? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzeba uważać bo im starsze to coraz to mądrzejsze i ciekawsze pomysły mają, a to dopiero początek. Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  24. My mamy krzesełko Chicco i z niego Oli nie ma jak wyjść. Na szczęście. :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.