13 maja 2015

Tylko drobiazg na Dzień Dziecka!


Nadchodzi ten dzień, w którym każdy z nas chce sprawić dziecku ogromną radość.

1 czerwca to dzień wyczekiwany przez wszystkie dzieci, podobnie zresztą jak święta, urodziny i imieniny. Większość maluchów zdaje sobie sprawę, że tego dnia będzie inaczej. Być może wyjadą z rodziną za miasto by poznawać nowe zakątki, pójdą na długi spacer albo zjedzą coś przepysznego w restauracji, a może po prostu na deser będą zakazane lody czy czekolada i odwiedzą ich najbliżsi... Każde malutkie dziecko potrzebuje dni, w których cała uwaga skupia się tylko na nim i chociaż niewątpliwie na co dzień też tak jest to w ten czas chciałoby, by było wyjątkowo - i do tego rodzice dążą.

Zdecydowana większość z okazji Dnia Dziecka sprawia swoim pociechom prezenty. Owszem, można.... i nie musi to być coś bardzo drogiego, wyszukanego by sprawiło dziecku radość. Prezentem może być bilet do teatru czy kina, prezentem może być wspólnie spędzony czas, ale jeśli już myślicie o tym, by sprawić roczniakowi prezent materialny w formie zabawki, to poniżej kilka propozycji:

Linki: 1.   2.   3.   4.   5



Pamiętam swoje Dni Dziecka. Cieszyłam się gdy ktokolwiek pamiętał a prezent w formie lizaka czy gumy balonowej to było COŚ! Chciałabym by i moje dziecko cieszyło się z drobiazgów... by nie musiało prosić o chwilę dla siebie, by ten dzień faktycznie od początku do końca był niego. Pragnę sprawiać, by moje maleństwo miało mnóstwo uśmiechu na co dzień ale wiecie co.... było coś fajnego w tym oczekiwaniu... liczyło się dni do takich "świąt", czekało się z utęsknieniem na najdrobniejszy gest ze strony dorosłych... wyglądało za okno w oczekiwaniu na babcię i cieszyło się gdy przyjechała :) To były czasy! Teraz dzieci mają wszelkie dobroci każdego dnia, i niekiedy trudno docenić im starania rodziców a wymagania wciąż rosną.... oby u nas i u Was tak nigdy nie było :)


Pamiętacie jak Wy spędzałyście ten dzień? 

34 komentarze:

  1. Nadal nie pojawia się możliwość komentowania? Odśwież stronę - jeśli nadal brakuje tej możliwości - napisz do mnie e-mail. Muszę wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbialam ten dzień :) zazwyczaj gdzieś nas rodzice zabierali np. Do MC Donald albo na pizze. Teraz dla dzieci to codzienność a dla mnie było tylko od święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... MC Donald - ależ to musiał być rarytas.. u nas o takich "imprezach" nie było mowy... Ale nie byłam z tego powodu nieszczęśliwa :) Doceniałam inne rzeczy

      Usuń
    2. U nas najpierw było kino, a po kinie Happy Meal z zabawką z bajki! To były czasy :) Myślę, że czas jest najlepszym prezentem :)

      Usuń
    3. masz rację, czas jest najlepszym prezentem :) i to nie drobiazg !

      Usuń
  3. Oj tak pamiętam do dziś te dni dziecka, było wtedy tak wyjątkowo, dostawało się drobiazg a jak wielke radości sprawił :) Twoje propozycje są genialne, trudny wybór, ale zostawię na inne okazje bo na dniach ma być okularnik od Friends With Glasses i myślę, że będzie to prezent na Dzień Dziecka o ile wytrzyma do tego czasu ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcy żebym ja nie spowodowała, że zbankrutujesz :)) Ale nie mogę doczekać się Friends With Glasses Twojego ... UWIELBIAM JE! ;)

      Usuń
  4. Ale super te warzywa drewniane do krojenie. Zośka by się cieszyła strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pomysł juz mamy na prezent i to dla dwójki - wspólny. A z tych co pokazałaś - książeczke mamy, huśtawkę - mamy, ale te drewniane jarzynki - ooo są super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz... lubię trafiać w Wasze gusta! ;)

      Usuń
  6. Ale już bez przesady że teraz dzieci mają wszelkie dobroci na co dzień, mają to co im my damy ;)) I nie ma to żadnego wpływu przecież na oczekiwanie na ten dzień, kiedy dostanie prezenty. Dzieci mają mnóstwo marzeń co by chciały dostać i nieważne ile miałyby lat, oczekiwać zawsze na to będą - jeżeli rodzice je tego nauczą. Wiadomo, że dziecko które prezenty dostaje co tydzień, nie będzie się z tego tak cieszyło. My się w ilości prezentów dla Martynki dwa razy w roku nie ograniczamy - na urodziny i Boże Narodzenie dostaje sporo. Na imieniny, Wielkanoc i Dzień Dziecka staramy się maks dwa prezenty od nas. I ona się z każdego jednego tak samo zawsze cieszy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że teraz dzieci mają lepiej niż mieliśmy my, są inne czasy :) i tutaj tak jak piszesz, chodziło mi o to, że często dostają prezenty, często są gdzieś zabierane... A apetyt rośnie w miarę jedzenia

      Usuń
  7. Naciśnij mnie mamy pożyczone od sąsiadki i na prawdę świetna! Obawiam się tylko czy nie jest to książka a tak na prawdę "zabawa" na krótko. Na razie moja Iza zachwycona. Bardzo dobry pomysł te warzywka do krojenia, mamy i polecamy. U mnie również post o prezentach a lista spinana zgodnie z tym co podobałoby się mojej Izie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Kochana chętnie się o tym przekonam... Na tą chwilę Oli uwielbia jak mu takie rzeczy pokazuję... druga w kolejce jest książka "KOLORY". Może będzie jakaś opinia u Was na blogu? Chętnie przeczytam

      Usuń
  8. Pamiętam raz na Dzień Dziecka dostałyśmy z Siostrą świnkę morską. <3 Poszliśmy wybrać ją z mamą do sklepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO musiało być wspaniałe... to jedno z niespełnionych marzeń mojego dzieciństwa ;)

      Usuń
  9. W tych czasach na drobiazgach się nie kończy :) Ja właśnie też jestem w trakcie tworzenia postu o prezentach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie kusi ta książeczka, tyle już o niej słyszałam że chyba się w końcu skusze na nią dla moich dzieciaków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam z mojej młodości, że rodzicie z okazji Dnia dziecka zabrali mnie [raz-jedyny] do Maka, ale się jarałam! Potem jeszcze na gokarty na gdyński bulwar zabrali mnie i moich siostrzeńców. Kiedyś to było coś, a teraz... szmery i bajery za kupę hajsu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam siebie jako dziecko każda okazja na mały prezent bardzo cieszyła :)
    Nie wiem co Antosiowi kupimy, może książeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcze nie mam pojęcia ci kupie. poszukam inspiracji u was :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze dzieci nie mam, ale mam idealny przykład praktycznie na co dzień. Mam dwie młodsze siostry, jednak 9 lat, druga 11 i widzę jakie oczekiwania one potrafią mieć. Jedna wszystko, byle żeby było z Violettą i będzie super, druga spokojna, ze wszystkiego się cieszy, byle żeby prezent nie był gorszy od tamtej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedyś dzień dziecka,a teraz,to zupełnie co innego :) raz dostałam lalkę niemowlę w nosidełku,,,to było moje marzenie,ale ogólnie mama uczyła nas,że liczy się pamięć,gest,i nawet jeśli to był lizak,czekolada,to uśmiech zawsze był :) Mojego synka staram wychowywać tak samo,w tym roku idziemy do zoo a później może jakieś lody :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O te warzywka super :))
    Ja zawsze nie mogłam się doczekać kiedy coś dostane:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem tego samego zdania, że mała a wyjątkowa rzecz ucieszy bardziej niż wypasiony drogi gadżet.
    Już jutro na naszym kasztankowym blogu - nasze propozycje, a także konkurs, w którym będzie do wygrania unikatowa rzecz dla Waszych pociech :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętamy jak nie mogłyśmy się doczekać kiedy nasz tata na dzień dziecka kupował nam czekoladę i duży sok kubuś u piekarza, który co rano dostarczał nam chleb :) Kiedyś to były rarytasy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja także stworzyłam już listę, pamiętam swoje Dni Dziecka , były skromne , ale szczęśliwe jak nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś a dziś to wielka przepaść. Czasy się zmieniają, technika idzie do przodu więc i oczekiwania rosną...

    OdpowiedzUsuń
  21. u nas na dzień dziecka nie było prezentów. tylko jakoś spedzałyśmy ten dzień z rodzicami. Lody, pizza, wyjazd na basen. wycieczka na rowerach itd. Maja natomiast nie mam pojecia co dostanie, bo dopiero jesteśmy po jej imieninach i kupilismy jej wszystko co potrzebne: piaskownica, fotelik na rower, kask, krzesełko ogrodowe, basenik i piłka. Chyba z dniem dziecka zrobimy tak jak było u mnie w domu - spedzimy razem czas. moze zoo??

    OdpowiedzUsuń
  22. Pamiętam, że w szkole zawsze wtedy było ognisko, albo fajna wycieczka. Cukrowe wspomnienia :) Marzę, aby moje dziecko potrafiło cieszyć się z najdrobniejsze rzeczy i dostrzegać piękno chmur...

    OdpowiedzUsuń
  23. Już się boję co to będzie jak Nina dorośnie... przeraża mnie to wszystko, w która to stronę idzie? I niby każdego rodzica to oburza, a nic się nie zmienia. Oburzamy się i kupujemy jednocześnie. Zapominamy o co chodzi w tych wszystkich świętach.

    OdpowiedzUsuń
  24. a w tym roku na dzień dziecka dla dziewczynek polecam książkę Madeline w Paryżu - kultową dobranockę z naszego dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.