2 listopada 2015

Ze szpitalnego łóżka


Pisze do Was z tak niewygodnego i nielubianego przez wszystkich łóżka-szpitalnego łóżka.



Czymże jest spanie w wygodnym małżeńskim łóżku wobec perspektywy szpitalnego wyra? Jakże miło jest czuć ciepło męża obok, który od czasu do czasu narzuca na Ciebie jedną z kończyn celem przytulania i pieści ucho dźwiękiem swojego pochrapywania. A gdy jest obok dziecko? Tak na wyciągnięcie ręki, tak niewinne rozłożone w swoim łóżeczku na tyle blisko byś czuła jego słodki zapach. Czy doceniasz to gdzie jesteś? Czy doceniasz to że najbliżsi są obok?

Czasem spodziewanie a niekiedy nie znajdujemy się zupełnie sami ze sobą i swoimi myślami. Tęsknimy! W telefonie przeglądamy setki wspólnych zdjęć by rozczulić się nieco i przywołać wspomnienia przed jeszcze kilku chwil. I chociaż rozstania czasami bywają krótkie to jednak każde daje nam możliwość uświadomienia sobie jak bardzo nasze życie uzależnione jest od najbliższych... A i my jesteśmy też częścią ich świata - nigdy w to nie wątpmy!




Pisałam Wam - wypadłam z formy. Będę tu jednak bo cóż pozostaje mi w tych zimnych szpitalnych murach jak nie wypełnianie każdej chwili Wami :) dzięki blogowi czas naprawdę płynie szybciej!


Zdrówka! 

65 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam jak byłam w szpitalu był to czas takiego zatrzymania się nad moim życiem, refleksją, myślami byłam przy moim synku i mężu i bardzo tęskniłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie dokładnie jest. Bycie samemu ze sobą to doskonały czas na refleksję. W będzie codziennego życia często brak na nią czasu...

      Usuń
  2. Dużo zdrówka życzę i mam nadzieję, że to nic poważnego! Ps. szpitalne łóżka są straszne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są straszne... :* dziękuję za życzenia

      Usuń
  3. Martynka, napisz tylko, że wszystko dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem z Tobą kochana! Trzymaj się dzielnie i wracaj szybko do domku do swoich chłopaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to szybciutko nie nastąpi... akurat w tym wypadku.

      Usuń
  5. Ojej przesylam masę pozytywnej dobrej energii. I dużo zdrowia życzę! ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kochana :* Zdrowie najważniejsze

      Usuń
  6. Łącze się w bólu szpitalnego łóżka. One są przeokropne. Ania N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są fatalne... i zazwyczaj wiążą się z czymś nieprzyjemnym. Nikt nie lubi chorować..

      Usuń
  7. Martyna, życzę zdrówka, ale jeżeli Twój pobyt w szpitalu spowodowany jest tym, o czym myślę, to leż tam jak najdłużej i pisz do nas jak najczęściej! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola niestety pobyt w szpitalu nie jest spowodowany niczym dobrym. Domyślam się o czym myślisz ale to nie ten kierunek... taki urlop - że tak powiem

      Usuń
  8. Trzymaj się :* Doskonale wiem, jak szpitalne łóżko i cztery ściany potrafią wysysać całą energię i radość życia... Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze i żebyś szybko opuściła szpitalne mury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że opuszczę je zdrowa i w pełni sił :) A co do tych ścian - naprawdę karmią się tą dobrą energią :P

      Usuń
  9. Jeszcze trochę i nas też to czeka..pojęcia nie mam jak wyleżę tam 5 tygodni:(( Ale tak jak mówisz tu na blogu szybko płynie czas a jeszcze jak się ma tylu fajowych znajomych co zawsze o nas pamiętają ;)))
    Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lewandowa naprawdę masz rację... jeśli utrzymuje się kontakt z tak wieloma wspaniałymi ludźmi nawet nie ma kiedy się ponudzić. Wręcz by złapać drzemkę wycisza się telefon. Bogu dziękować, że są jeszcze życzliwe osoby...

      perspektywa 5 tygodni w szpitalnych murach nie jest ciekawa... zapewne czeka Cię jakieś dłuższe leczenie ale aż boję się pytać...

      Usuń
  10. Jedyny mój pobyt w szpitalu to ten po porodzie. Nie mam doświadczenia w tej kwestii jednak wiem co czuje matka będąca daleko od dziecka. Współczuję i życzę, aby to było chwilowe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda matka, która miała okazję na kilka dni rozstać się z dzieckiem wie jakie to bywa ciężkie uczucie tęsknoty. No niestety czasami pewnych rzeczy się nie przeskoczy a wszystko co robimy to dla swojego zdrowia i przyszłości naszych dzieci

      Usuń
  11. Czyżby kolejne maleństwo w drodze??? Oby to nic poważnego ;-)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby życie malowało się tylko w tych barwach a każdy pobyt w szpitalu był oznaką powiększenia rodziny byłoby pięknie... Niestety kobiety to nie tylko matki. Dziękuję za wiadomość :*

      Usuń
  12. Martyna, oby pobyt w szpitalu minął jak najszybciej i wpłynął pozytywnie na zdrowie. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja akurat bywam w szpitalu prawie codziennie, taka praca. Ale raz byłam pacjentem nie licząc porodu. Leżałam wtedy z córką, miała 6 dni i brrr mam ciarki jak sobie o tym pomyślę. Zdrówka kochana :* Trzymaj się dzielnie, mam nadzieję, że to nic poważnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebywanie w szpitalu na oddziale dziecięcym to katorga - głównie dlatego, że jest to związane z cierpieniem naszych dzieci. Porodówka - nie ma nic piękniejszego. Niestety inne oddziały to coś co chętnie byśmy unikali.... ale nie zawsze się da. Wszystko dla naszego zdrowia!

      Usuń
  14. Trzymajcie się ciepło i dużo zdrówka życzę😘

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymaj się dzielnie i wracaj szybko do domu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo zdrówka! I szybkiego powrotu do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powrót do domu nie był szybki... 14 dni to za dużo, stanowczo za dużo

      Usuń
  17. Zdrowiej szybciutko i dbaj o siebie:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Szpitalne łóżko, wspolczuje, strasznie nie lubie. Zdrowia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze leżeć z jakimiś pozytywnymi perspektywami.... ale niestety

      Usuń
  19. gorsze od łóżek są chyba tylko posiłki. 3maj się zdrowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve... nie było tak źle. Muszę pochwalić :)

      Usuń
  20. Martyno duuuużo zdrowia,bo leżenie w szpitalu nie jesr fajne ale cóż czasem trzeba,choć na samą myśl o szpitalu mam gęsią skórę,wiem co to znaczy rozłąka z dzieckiem mimo że w szpitalu zazwyczaj byłam z jednym dzieckiem a drugie w domu to było to straszne ta tęsknota za domem i córcią która każdego dnia płakała do telefonu kiedy wrócę z jej ukochanym braciszkiem rozrywała mi serce,ale czasem nie ma innego wyjścia,dlatego życzę baaaardzo dużo zdrowia i oby ta wasza rozłąka szybko się skończyła.
    Pozdrawiam
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucja bardzo dziękuję Ci za ten komentarz. Na szczęście w szpitalu przebywałam sama ze sobą, dzieciątko zdrowe w domu. Od naszej choroby gorsze jest chorowanie naszych bliskich, dzieci zwłaszcza. To mnie minęło. Ale wiem co to znaczy leżeć na oddziale dziecięcym...

      Usuń
  21. Życzę zdrowia i szybkiego powrotu do najbliższych! Wczoraj późnym wieczorem po raz pierwszy odkryłam Twój blog i się nim zauroczyłam, ale nie czytałam tego wpisu. Dopiero dzisiaj rano ....Tak mi przykro .... Niech Bóg ma Cie w swojej opiece.
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maria, dziękuję Ci za te dobre słowa. Mam nadzieję, że nigdy takich wpisów nie będzie chociaż conajmniej jeden się zapowiada. Dla zdrowia wszystko!

      Usuń
  22. Ja mój ostatni pobyt w szpitalu dobrze wspominam bo był on związany z porodem :) ale wcześniej spędziłam tam całe święta Wielkanocne także wiem o czym piszesz. Życzę dużo zdrowia, uśmiechu i szybkiego powrotu do domu :) Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poród to jedyny pobyt na który czekamy, który jest przyjemnością... No niestety nie to mi było dane. Oby jak najdalej od szpitalnych murów - tego Ci życzę!

      Usuń
  23. Wiem co czujesz, bo w ostatnim roku zdecydowanie za często leżałam w szpitalnych murach :( Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu mam nadzieję, że to już przeszłość! :* ZDRÓWKA

      Usuń
  24. Dużo zdrowia! Nienawidzę szpitalnych łóżek!

    OdpowiedzUsuń
  25. Po ostatniej reprymendzie wchodzę. .. i nie wierzę.
    Nie spodziewałam się, że coś się przyplątało.
    Życzę zdrowia i siły. Bo mimo, że człowiek czasami żartuje ze od dzieci chciałoby się uciec to wiem jak cholernie ciężko jest być z dala od nich.
    Przesyłam mocne uściski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana w zmęczeniu i rozdrażnieniu różne rzeczy się mówi. Często głupie :)
      Ale cóż... doskonale wiemy że rozłąki z dziećmi nawet jednodniowe nie są fajne...

      Usuń
  26. Tak to właśnie jest z matkami :) Czasem mamy dość, ale małe rozstanie i tęsknota jest przeogromna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe tak... ale 14 dni z kilkoma krótkimi wizytami to normalnie KATORGA!

      Usuń
  27. życze dużo dużo zdrowia, bo ono jest dla nas najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdrówka kochana, trzymaj się mocno

    OdpowiedzUsuń
  29. Zdrówka! Wracaj szybko do rodziny i do nas! ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiem co to jest jak się często przebywa w szpitalu ,mój syn już tyle razy leżał w szpitalu ,że doceniam to gdzie teraz jestem i z kim .Zdowie jest najcenniejsze ,więc życzę zdrowia i dużo siły ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Anetka, zdrowie jest najważniejsze... i dzieci, i nasze - jeszcze im jesteśmy potrzebne :)

      Usuń
  31. Dużo zdrowia! Wracam szybko do domu!

    OdpowiedzUsuń
  32. Chciałabym napisać coś pozytywnego, ale zwyczajnie nie wiem co jest na rzeczy. Powiem tylko, ze jestem i trzymam kciuki za Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Obyś szybko wróciła do domu! Mnie też taka refleksja naszła podczas pobytu w szpitalu, co prawda nie chorowałam i byłam zaledwie trzy dni po urodzeniu Oliwki ale nagle zaczęłam jakoś bardziej doceniać to nasze domowe łóżko, Martynkę przychodzącą jak coś złego się przyśni i rozpychającą się do granic możliwości..

    OdpowiedzUsuń
  34. Zdrówka! I jak najszybciej wracaj do swojego łóżka

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.