3 lutego 2017

Macierzyństwo - kolejnego może już nie będzie.


Uświadomiłam to sobie.
Jestem mamą dwóch synów!!
Mam dwójkę dzieci.

Siedziałam dziś z Olim na kanapie. Przytulałam swojego pierworodnego Syna, głaskałam po gęstych blond włosach, trzymałam za całkiem dużą już rączkę czekając aż zaśnie. Wpatrywałam się w jego ogromne oczy, które jakby z dnia na dzień stały się bardziej zielone,  niż niebieskie. Zachwycałam się jego długimi i gęstymi rzęsami.... Ta chwila trwała, czas jakby stanął w miejscu. Wyrwał mnie z tej chwili dźwięk dobiegający z kosza mojżesza postawionego kilka metrów od nas. Cichutkie kwilenie. Delikatne stękanie. 

Uświadomiłam to sobie. JESTEM MAMĄ DWÓJKI DZIECI. 

Zebrałam się w sobie, by podejść do Leonka, czułam na sobie wzrok Oliwierka. Pierwszy raz naprawdę poczułam, że przyszło mi teraz dzielić swoje serce, swoją bezgraniczną miłość, swoją uwagę i siły NA DWOJE. Chociaż Leo jest już z nami cały miesiąc chyba ten właśnie pozornie zwykły i nieznaczący zbyt wiele moment uświadomił mi, że nic już nie jest takie jak było. 

Drugie macierzyństwo - dojrzalsze, mądrzejsze, mniej problemowe. Mam więcej sił i zapału. Czasami jakbym fruwała nad ziemią, a nie chodziła. Celebruję każdą chwilę. Przeżywam każdy kolejny pierwszy uśmiech, pierwsze spojrzenie, pierwszą kąpiel, pierwsze wszystko... bo za wiele tych "drugich pierwszych razów" by je tu wymienić. Łaknę każdego momentu... z prostego powodu: nie wiem, czy kiedyś nadejdą "trzecie pierwsze razy", czy kiedyś będę jeszcze w ciąży, i czy dane będzie mi przeżyć kolejne, jeszcze bardziej dojrzałe macierzyństwo! I nie powiem tutaj, czy planujemy, czy będziemy się starać - bo w tej chwili nie powinnam wybiegać aż tak daleko w przyszłość. Powiem jednak, że przyjmę każdą ilość takiego szczęścia! Przyjmę z radością każde życie, jeśli będzie nam dane...

Ta nieświadomość sprawia, że w tej chwili chcę zatrzymać każdą najkrótszą chwilę, wydłużyć ją w nieskończoność. Chcę wykorzystać ten czas jak najlepiej potrafię. Nie oszczędzam na tej całej wyprawce, na tych akcesoriach, maleńkich ciuszkach i drobiazgach zbędnych czasami .. bo może już nigdy nie będę miała okazji ich kupić - jedynie w prezencie. Nie szczędzę czasu, na wylegiwanie w łóżku, na wydłużone karmienie do granic możliwości - bo wiem, że za moment ten czas minie, do naszego dużego łóżka już nikt nie wskoczy małymi stópkami a chwile przy cycu będą tylko mglistym wspomnieniem.

Jeśli więc zapytasz mnie, dlaczego robię tak a nie inaczej, dlaczego jestem tak totalnie pochłonięta tym czasem, dlaczego robię coś, czego Ty nie robiłaś, po co mi coś, co wydaje się być zbędne albo po co mi nowe, chociaż mam jeszcze stare - to odpowiem Ci: to moje macierzyństwo - a kolejnego  być może już nie będzie - więc kiedy się nim cieszyć, jak nie teraz właśnie? Przecież ta cudowna chwila trwa... 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.