Taki był koniec naszych wakacji.... Sun&Snow


Jakoś tak niefortunnie wyszło, że w tym roku wszystkie noce jakie spędzałam poza domem nie wiązały się z wizytą w  najpiękniejszych hotelowych murach, lecz w  szpitalnych - tym razem w najpiękniejszych z możliwych okoliczności. Narodziny drugiego Syna. Takie miałam "urlopy i ferie" tego roku - jedne jedyne.


Jakoś tak niefortunnie wyszło, że z tym małym Bobasem nie w głowie nam były podróże dalekie (czytaj: dalekie krajowe). Lenistwo. Strach. Obawa. Niepewność. Nadwrażliwość. Inne plany. Tak troszkę po trochu wszystkiego. Nim okiem zdążyłam mrugnąć 7 miesięcy zleciało....  I teraz tak patrzę na te wszystkie zdjęcia z ostatniego wakacyjnego wyjazdu, i żałuję! Żałuję, że nie wyjeżdżaliśmy, bo dzieci mam grzeczne (tak mówią), nie chorują, nie marudzą, dlaczego więc tyle miesięcy wyjazdy odkładaliśmy na później?!

Jakoś tak niefortunnie zapragnęło nam się gór. Bo pokochałam górskie powietrze. Pokochałam ten klimat, te widoki. Czy grzechem będzie przyznać się, że głównym aspektem w wyborze konkretnego miejsca okazał się obiekt, w jakim wybraliśmy nocleg?? Babskie to takie, prawda, że najpierw się oczy zakochały w apartamentach, a potem doceniliśmy resztę. Przyznaję się, bez bicia totalnie! Wyjechaliśmy. My, nasze dzieci, i dwie pary jeszcze. Po cichu wspomnę, że wiadomo - im więcej rąk do noszenia dzieci - tym lepiej! Cichy okrutny plan knułam, że w ciotek ręce oddam swoje dziecię, gdy moje rozciągną się do wysokości kolan.  Niesłusznie jednak te czarne wizje miałam - dali radę, aż dumna jestem! A i wujowie się przydali, gdy wózek trzeba było ponieść po stromych kamiennych urwiskach - i ten tylko wie, co nas na InstaStory (IG) obserwuje, jak bardzo ich moc była potrzebna :) 
Zamówiliśmy sobie 6 osobowy apartament w Sun&Snow Resort w Szklarskiej Porębie, co to mnie tak zachwycił swoimi wnętrzami! Czysto, przestronnie, nowocześnie. TANIO! Rewelacyjna sprawa! Jak mieszkanie. Aneks kuchenny w pełni wyposażony, jadalnia z wielkim stołem, salon, dwie sypialnie dodatkowe, co by intymności sobie nie zabierać, i łazienka rzecz jasna - wcale nie mała. Po 45zł od osoby nam wyszło - a warunki takie, że tylko polecać! Do tego bez problemu łóżeczka turystyczne od ręki, wanienka i krzesełko do karmienia, sala zabaw dla dzieci z organizowanymi zajęciami plastycznymi, duży plac zabaw, miejsce na grilla, miejsca parkingowe i winda (posiadacze wózków docenią najbardziej). A przy grillu będąc - tam każdej soboty w wakacje i ferie częstują swoich gości przepysznym pieczonym mięchem, serwując przy tym dobrą kawę i zimne piwo. Cisza, chociaż obiekt pełen gości. Dobra lokalizacja, blisko wszędzie, co potwierdzam, bo co dzień piechotą zwiedzaliśmy okolicę. Nawet po 15km z nosidłem na klacie. I niech Was nie martwi stan mojego i męża kręgosłupa - wszystko gra, nic nie boli, zakwasów nie ma, a Leo - nawet nie pytajcie - jakby dziecka nie było!
Szklarska Poręba jest piękna! Górskie szlaki, pełne malutkich strumyczków płynących między kamieniami i korzeniami drzew. Wodospady, które w naszym kraju są tak niespotykane. Skały robiące wrażenie. Śnieżne Kotły, Śnieżka i szczyty, których zdobyć nie zdobyliśmy. Zabytkowe budynki. Czechy blisko - aż proszą się o odwiedzenie. 5 dni, to za mało, by zwiedzić wszystko - zatem wrócimy tam jeszcze w kolejnych latach - na pewno!

Tak przy okazji jeszcze dodam, że gdybyście wybierali się w to samo miejsce, to w apartamencie 220 z widokiem na góry czekają na Was moje pojemniki z kawą i cukrem, które przez przypadek zostawiłam :) Taki GRATIS! 











































Powiem Wam szczerze: jeśli podróżować, tylko w towarzystwie! Odstresować się można przy sytuacyjnym żarcie, grypsa zapodać, kawki się napić z rana, powspominać stare czasy i stworzyć nowe wspomnienia!

PS: wchodzę teraz na stronę - przeglądam ofertę a tam! Jeszcze taniej niż było! A Sun&Snow to nie jeden obiekt - to sieć obiektów w każdym rejonie Polski: w górach, na mazurach i nad morzem, ale także w pięknych dużych miastach. Wyjeżdżając koniecznie sprawdzajcie tam ofertę! Ja polecam

PPS: Widzicie nasze nosidełka? Testowaliśmy je namiętnie na tym wyjeździe. Na naszym Instagramie właśnie trwa KONKURS, w którym właśnie ono jest do wygrania! Śmigajcie! [link do konkursu / regulamin

14 komentarzy

  1. Martyno powiedz proszę, bo nie widziałam nigdzie posta o tym, czy Oli jest z Tobą w domu czy chodzi do przedszkola? Jeśli chodzi to daj znać jak proces adaptacji bo moja 3-latka mówi, że nie lubi i nie chce. W sumie mam ją z kim zostawić (teściowa) ale chciałam jej zapewnić 5godzin rozrywki i zabawy, kontaktu z dziećmi, teatrzyków, balików itp... A na razie ma wątpliwą przyjemność słuchania płaczu własnego i innych i średnio się bawi.. A mi się serce kraja.. Chciałam dobrze a wyszło do d***... Póki co :( Jeśli zrezygnuje to kto mi da pewność, że za rok czy dwa nie zrobi tego samego.. Biedna moja malutka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Też byliśmy w tym roku w Szklarskiej Porębie. Zakochaliśmy się. To miejsce jest cudowne ❤ Byliśmy tylko na 4 dni, ale już obiecaliśmy sobie, że niebawem tam wrócimy. Nawet Nadii się tam spodobało, ale następnym razem i tak jedziemy sami. Szczyty będą nasze i pokonam swój lęk wysokości ! 😜

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, jaki Leoś już duży!!! Lada moment będzie biegał i psocił!;) My z chłopcami zaczelismy urlopy bardzo wcześnie, bo jeden i drugi miał po 4 miesiące. Jestem z tych, które wychodzą z założenia żeby podróżować i przyzwyczajać jak najwcześniej! Dzięki temu nasi chłopcy świetnie znoszą podróże i szybko się klimatyzują.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. prześlicznie i tanio;)))))) mi się udało się spędzić koniec wakacji w górach chociaż pogoda nie dopisała, niepogoda w górach ma swoją magię i urok. nawet nie przypuszczałam że aż taki;))))) wybrałam się do Szczyrku, szlagi miały w sobie klimat jak z Silent Hill;))))) i po raz pierwszy przekonałam się że nawet brak pogody w górach jest wspaniały;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. My mieliśmy fantastyczną pogodę :) Ale jestem przekonana, że jest dokładnie tak, jak mówisz.. że nawet niepogoda inaczej tam na nas działa - nadaje swoistego uroku !

    OdpowiedzUsuń
  6. A u nas jakoś tak dziwnie wyszło... i chyba do mnie to wszystko nie dochodziło - aż doczekaliśmy się tego wyjazdu. Absolutnie im wcześniej, tym lepiej! Mniej zachodu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My byliśmy 4 noce, czyli prawie 5 dni i wiesz co? Atrakcji jest tak dużo, że nie da się tego zwiedzić :) Zwłaszcza, że przemierzaliśmy pieszo

    OdpowiedzUsuń
  8. Oli od września teraz chodzi do przedszkola :) Jest genialnie! Jakiś specjalnych działań nie przygotowywałam. Nie poświęcałam się temu bez reszty. Postępowałam instynktownie. Znam już swoje dziecko i wiem, że przesadne uświadamianie go może przynieść odwrotny skutek do zamierzanego. Chętnie się tym podzielę w osobym szczegółowym wpisie :) Niestety jak na przedszkolaka przystało - po trzech dniach pojawił się katar. W piątek nie poszedł do przedszkola...

    W każdym razie - przedszkole podoba mu sie na tyle, że awantury mieliśmy po powrocie do domu, bo koniecznie tam chciał wracać. Musiałam mu obiecywać, że tam jeszcze wróci :)

    Wiem, że Twoje obawy są zasadne... ale może być dwojako:
    - albo dorośnie do etapu przedszkolnego, zmieni podejście do zabawy z dziećmi, do przebywania w tak dużym gronie i integracji, będzie chciała wręcz uczestniczyć w tych wszystkich zabawach spędzając dzień aktywnie
    - albo pamiętając to, co było nadal będzie występować niechęć.

    Niestety trudno to przewidzieć. Jedni mówią: trzeba być konsekwentnym - przyzwyczai się. Inni natomiast, że absolutnie dziecka do niczego nie zmuszać, nie tworzyć w nim niechęci do szkoły już na tak małym etapie.

    Ja Ci powiem jedno: gdyby Oli nie chciał - osobiście za 2-3 miesiące lub od kolejnego półrocza spróbowałabym ponownie. Tylko w domu przez długi czas byłby absolutny zakaz mówieniu o przedszkolu ;)

    Odsyłam Cię też do mojego wpisu, który dotyczy niechęci do jedzenia, ale doskonale moje podejście (moje jako dziecka) można przełożyć również na przedszkole i żłobek.
    >> http://www.martynag.pl/2016/01/dlaczego-przegadzam-dziecko.html <<

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle piękne zdjęcia. :) Góry są super, nawet z małymi dziećmi. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że im mniejsze, tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. naszebabelkowo.blogspot.com12 września 2017 20:11

    Ja zawsze można spodziewać się u Ciebie niesamowitych zdjęć - i kolejnego miejsca godnego uwagi w trakcie rozważania następnych urlopowych destynacji :) Szklarska bardzo blisko - więc kto wie, może i my tam uderzymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Koniecznie tam zajrzyjcie :) tanio, wygodnie, pięknie!

    OdpowiedzUsuń