Gdy Twojemu dziecku wyrastają rogi!



Jęczy, wymusza, marudzi? Nieustannie grymasi. Zasypia tylko na rękach. Chce jeść non stop, albo nie je wcale. Może robi Ci na złość, chociaż nie mówi przecież "jesteś złą matką".  Masz wrażenie, że próbuje doprowadzić do szaleństwa, więc ciągle zadajesz sobie pytanie: co zrobić, by nie zwariować? 
Nim zajdziesz w ciąże powinnaś uświadomić sobie jedno - wszystkie niemowlęta płaczą! Zdrowe również. Przecież gdyby umiały mówić z przyjemnością jasno określiłyby, czego potrzebują... ale nie umieją. Czasami dziecko z rogami się rodzi. Współczuję tych nieprzespanych nocy, ciągłych płaczów, bezradności, bolącego kręgosłupa i nieustającego poczucia zmęczenia dobitego przez poczucie beznadziejności. Wykończenie psychiczne + fizyczne na najwyższym poziomie. Skąd się biorą takie trudne niemowlęta? Może temperament odziedziczony po matce, a może...
Gdy jest Ci maksymalnie ciężko zaczyna robić się źle... Na sercu. Na duszy. Nieustający płacz przeplatany ciągłym niezadowoleniem. Możesz wytrzymać dzień, dwa, tydzień. Ale nie wieczność! Ja to doskonale wiem. Cierpliwość ma swoje granice. Swoje gorsze dni przeszłam. Robiłam co mogłam, a potem padło to pytanie dyktowane wyrzutami sumienia: co robię nie tak? 

Możesz zrobić dwie rzeczy: wysiąść psychicznie lub zdać sobie sprawę z tego, że nie możesz robić wszystkiego! Nie możesz jednocześnie być czułą, poświęcającą każdą chwilę dziecku, karmiącą obolałą piersią mamą i taką dobrą, taką kochającą, współczującą swojemu zapracowanemu poza domem mężowi żoną. Nie możesz być jednocześnie odpowiedzialną, świetnie zorganizowaną, uśmiechniętą panią domu, która nawet przy kuchni wygląda jak milion dolarów, i dobrą, zatroskaną stanem zdrowia rodziców córką, wnuczką, siostrą. Nie możesz być jednocześnie koleżanką, doradzającą w każdym problemie przyjaciółką, czy urlopową pracownicą, albo kimkolwiek innym. Musisz znaleźć czas na uświadomienie sobie, że teraz jesteś w szczególnym okresie - cudownym okresie Twojego życia! Nawet, jeśli właśnie teraz jest Ci cholernie trudno i masz ochotę rzucić to wszystko w cholerę, i uciec z domu nie zamykając za sobą nawet drzwi. Żebyś nie straciła czegoś ważnego dla Was... ważnego w tej chwili i na przyszłość. Chyba zgodzisz się, że najważniejsze jest dziecko. Całkowicie bezbronne, całkowicie uzależnione od Was i Waszej opieki. Ono ma prawo tego oczekiwać... ono odpowie Ci bezgraniczną ufnością, podziwem i oddaniem. Być może nie tylko teraz, ale również w przyszłości. I zbieraj moce bo... 
Mija rok, potem drugi. Histeria, tupanie nogą, wybuchy płaczu, krzyki, zachcianki! "Mamo nudzę się! / Mamoo chodźmy gdzieś! / Mamooo ja chcę oglądać bajkę! / Mamoooo nie będę tego jadł! / Mamooooo, kup mi tę zabawkę!" To całkiem naturalne reakcje dwulatków. Łatwo powiedzieć, trudniej... przetrwać.
Dziecko nie jęczy przeciwko rodzicom. Jęczy, bo to działa! Szybko odkrywa, że to bardzo skuteczne. Szybko się też do tego jęczenia przyzwyczaja. Kiedyś zareagujesz, chociaż nie wiem jakbyś chciała ignorować te zaczepki.  Wtedy właśnie widzisz to! WYRASTAJĄ MU ROGI! Poroże wręcz! Wtedy rozpoczyna się trudny okres. Może osiwiejesz, może wyrwiesz sobie wszystkie włosy z głowy... Może żartuję :)
Popatrz na mamy trzylatków. Uśmiechają się, prawda? I Ty to przeżyjesz!

Tylko pamiętaj! Abyś miała dla dziecka pokarm, czas, czułość i wyrozumiałość musisz być WYPOCZĘTA, ODPRĘŻONA i bez tego cholernego uczucia stale nieodrobionych lekcji.  Myśl też o sobie... 

Nie ma matek idealnych, i dzieci wcale takich nie potrzebują! 











5 komentarzy

  1. U nas bunt dwulatka trwał jakoś tak do 5tego roku życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. momenty z życia22 stycznia 2018 00:15

    Osobiście stwierdzam, że mojemu dziecku urosły rogi jak.poszedł do przedszkola 😕

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak się zdarza ;) Czasami dziecko chłonie złe postępowanie od innych dzieci. Naśladuje. Ja mam dziś zebranie ;) Ciekawe, czego się dowiem

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że ja mało nie sfiksowałam przechodząc ten okres buntu dwulatka, a teraz wspominam go czasami z uśmiechem na twarzy.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba przyznać, że bił rekordy :P

    OdpowiedzUsuń