Małe wielkie gospodarstwo.

Twoje dziecko chce zostać farmerem? Pozwól mu nim być i prowadzić swoje małe wymarzone gospodarstwo!

Aj te dzieci! Ileż oni mają marzeń, ile pasji, ile chęci robienia czegoś nowego. Ileż zawodów chciałyby wykonywać w tych pierwszych latach życia. Ich wyobraźnia nie zna granic. Raz chcą być strażakiem, innym razem piłkarzem. Chcą być maszynistą i marynarzem. Marzy im się latać samolotem i budować domy. Za pirata się chętnie przebiorą i superbohatera. Od lekarza do weterynarza na farmerze kończąc. 

W ostatnim czasie pojawił się w naszym domu temat zwierzątek - bo chociaż mieszkamy na wsi, we własnym jednorodzinnym domku z całkiem sporym ogrodem, to żadnego jeszcze nie mamy. Chyba, że coś przypełza :) Wieś nasza, coraz mniej już wieś przypomina. Nie ma zbyt wielu gospodarstw, nie ma krów na łąkach i kur biegających po podwórkach. Nie jest już tak samo, jak było lat temu dwadzieścia. Chcąc dziecku przybliżyć, jak prawdziwe życie wsi na farmie przebiega czytać zaczęliśmy książki, oglądać obrazki zaszczepiając w dziecku nową fascynację i farmerem chce zostać. Ale nim jednak farmerem dziecko zostanie, nim w naszym domu pojawi się pierwsze żywe zwierzątko - może najpierw od zabawy niech się zacznie.  Przenieść go trzeba w świat dziecięcej fantazji. Pokazać mu, ile pracy jest w gospodarstwie, jak karmi się zwierzęta, jak doi krowy, jak owce strzyże, jak wyprowadza je na pastwisko. Pozwolić mu wcielić się w małego gospodarza w drewnianej (nie)małej farmie z gumowymi zwierzątkami i sianka wyciągniętego z kwiatka...

Piękną drewnianą farmę Haba postawiliśmy na środku salonu. Zbudować można ją od podstaw, dopasowując każdy element, a potem tworzyć w niej wiejskie życie. Po drabinie można wejść na strych, na który można wciągać ładunki za pomocą wciągarki liniowej znajdującej się z zewnątrz. Rolnicy zawsze mają wiele rzeczy do zrobienia w swoim gospodarstwie: w stajni znajdują się boksy dla krowy i cielaka, konia lub owieczki, świni i innych zwierząt. Każda postać, czy to człowiek czy też zwierzę, ma swój własny, uroczy charakter. Przyjaźń „My Little Friends” jest tak trwała, jak wytrzymałe, kolorowe tworzywo, z którego je wykonano! I to nie wszystko - to gospodarstwo można ciągle poszerzać dokupując kolejne elementy... i tworząc kolejne kreatywne pomysły na zabawę z podziałem na role! 




























Dzieci uwielbiają wprowadzać w życie swoje pomysły. Nieustannie tworzą. Realizują swoje kreatywne wizje. Dlatego ważny jest dobór odpowiednich zabawek, które sprawią im radość, ale będą także stymulować ich rozwój a przy okazji poszerzać wiedzę poprzez zabawę właśnie. I wiedzie co dla nas jest ważne? Bezpieczeństwo także. W ofercie JAKO-O znaleźliśmy szeroki asortyment zabawek, które są przyjazne i dzieciom, i środowisku. Nie zawierają szkodliwych substancji i produkowane są w sposób przyjazny dla środowiska. To takie zabawki, które przetrwają nie jedno pokolenie! A czy to nie świadczy o ich jakości właśnie? W tym sklepie nie ma rzeczy przypadkowych, ale za to jest wiele pomysłowych produktów, niedostępnych nigdzie indziej!


Advertisement

7 komentarzy

  1. Magda Bielecka1 marca 2018 03:58

    Cudowna ta farma. Chyba już otworze mikołajową listę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zaszkodzi :) Niech się zrzuca na prezent cała rodzina!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy trochę ziemi :) może będzie chciał stworzyć gospodarstwo :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to się mówi: kto oszczędza czasami dwa razy traci. A jakość niestety kosztuje - zawsze

    Kochana moja narzuta na kanapie ma już 10 lat!! sobie wyobraź. Kupiona w miejscowym sklepie. Woła o pomstę do nieba ale chcemy wymienić kanapy więc już nie będę inwestować :P musi przetrwać z tymi fioletowymi plamami, które są pamiątką po ospie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne macie te zabawki, takie inne, ale i konkretne widać. Cena też odpowiednia do jakości ;)) Ja z innej beczki mam pytanie.. Skąd "ciciki" na fotelach? Także mam jasne fotele i na co dzień kładę koc przed brudnymi łapkami córki ale irytuje mnie strasznie jego widok... A te Twoje wyglądają ładnie:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gospodarstwo pierwsza klasa :) My również mieszkamy na wsi ale o krówce i koniu można pomarzyć. Moja babcia ma natomiast kurki, kaczuszki, kotka i pieska. A dziadziu fascynuje się gołębiami :) Moje dziewczynki chociaż tyle zobaczą :)

    Pozdrawiam :)
    https://pani-clavel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. A co będzie za 20 lat ...
    I u nas jedna babcia ma kurki - to tyle. Ale na oczy je ujrzeć trudno :)
    Wieś już powoli wsią być przestaje. Takie czasy

    OdpowiedzUsuń