Ropieszeczam!?

Rozpieszczam, czy dopieszczam? Rozterka każdego rodzica.


Gdy płacze - przytulasz. Wieczorem kołyszesz do snu. Nim podasz jakiegoś smakołyka - sprawdzasz etykietę. Dbasz o to, jak wyglada i jak się rozwija. Wcale nie żal Ci czasu na wspólną zabawę. Rodzina jednak zarzuca Ci nadopiekuńczość i ciągle straszy, że możesz wychować mamisynka?! 

Pytanie tylko, czy da się wychować dziecko nie rozpieszczając go wcale? Tam gdzie jest bezwarunkowa miłość, gdzie poczucie odpowiedzialności i rodzinne ciepło...? Czy ze skrajności w skrajność warto popadać? Pytanie, czy da się wychowywać dziecko tak, by zrealizować wszystkie wskazówki otoczenia, które wychowałoby Twoje dziecko za Ciebie - lepiej, rzecz jasna?!

Maleńkie dzieci potrzebują jednego: bliskości! Naszej obecności, naszego zapachu, ciepła naszego ciała. Chcą słuchać gdy do nich mówimy i patrzeć na nasze uśmiechnięte twarze. Najcenniejsze co dać im można, to dotyk i czułość. Do dziś pamiętam tą błogość i bezpieczeństwo w momencie, gdy mama tuliła mnie na kolanach do piersi... Czułam się wówczas kochana. I chciałabym, by nasze dzieci też to mogły poczuć! Już dawno dowiedziano, że dzieci mające częsty bliski kontakt z rodzicami w przyszłości łatwiej radzą sobie w życiu. Zatem chyba warto zapomnieć o staromodnym  'zimnym chowie'. Troska i miłość potrafią zakorzenić się w tej małej duszyczce i kiełkować, by owocować w dorosłym życiu. Szybko nam dzieci urosną przecież, za moment nie będzie chciało pieszczot i uścisków... nie będzie mu to potrzebne - teoretycznie.
Ktoś może powiedzieć, że są rozpieszczone, bo mają wszystko. Nasze dzieci mają na pewno wszystko to, czego my nie mieliśmy, podobnie jak ich dzieci będą miały to, co nam się nawet nie przyśniło. Naszym celem jest dążyć do tego, by kolejne pokolenia miały lepiej, nie gorzej właśnie.

Gdybyśmy mogli nazwać rozpieszczanie inaczej, nazwalibyśmy to zapewne spełnianiem wszystkich zachcianek dziecka, podawanie wszystkiego na tacy, nadskakiwaniem mu - byleby tylko nie płakał, nie marudził, nie narzekał. Zawsze warto postawić sobie pewną granicę. Małe dzieci bardzo wiele wymuszają płaczem. Płaczą, bo im się to opłaca! Nawet maleńkie dziecko wie, że w ten sposób przykuje uwagę. Ty też musisz nauczyć mówić się NIE. Dziecko rośnie, a Ty coraz częściej stawiasz mu granice. Uczysz, co wolno, co nie wolno. Musisz być dostępna, ale pomagać tylko wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebują. Nie wyręczać, nie spełniać zachcianek... 
Nie rozpieszczać, dopieszczać raczej!









Sukienka - Reserved / Spodnie, bluza i koszulki - Dzianinowe / krutki - Reserved / buty - Bartek



Brak komentarzy

Prześlij komentarz