Budowa domu - nasza historia!


Zabierasz się za budowę domu? Nie będę Ci współczuć! To naprawdę dobry czas. W końcu budować będziesz miejsce, w którym zamieszka miłość... 




Mówi się nawet, że w życiu powinno się zasadzić drzewo, wybudować dom i spłodzić syna. Wszystkie te etapy mamy już za sobą, chociaż to drzewo, co je zasadziliśmy zmarniało - dom stoi, a Synowie chowają się zdrowo. 
Mówi się też, że budowa domu to najtrudniejszy i najmniej przyjemny etap życia. Niektórzy twierdzą, że to była walka o przetrwanie ich związku i płacz po każdym wypadającym siwym włosie. Inni współczują tym, którzy budowę mają w planach... a my? My życzymy Wam powodzenia i nic więcej jak cierpliwości i zdrowego rozsądku nie potrzeba :) Nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać! Wszystkie niepowodzenia trzeba brać na klatę, ewentualne opóźnienia już przed rozpoczęciem wpisać w grafik a rzeczy, które wydają nam się nie do przeskoczenia zwyczajnie obejść bokiem.


Odkąd pokazałam Wam zdjęcie swojego domu - nie przestaję odpowiadać na wiadomości z nim związane. Dziś chcę na wszystkie odpowiedzieć i mam nadzieję ułatwić sprawę tym, którzy etap budowy mają jeszcze przed sobą. Uwaga! Wcale nie będę Was straszyć - wręcz przeciwnie - sprawię, że podejdziecie do tego chętniej. 

Przed budową spotykałam się tylko z negatywnym doświadczeniem - zazwyczaj ostrzegano, że budowa to masa problemów, niezliczona ilość kłótni i rozterki, które spędzają sen z powiek sprawiając przy tym, że na głowie jest więcej siwych włosów, niż było - o ile jeszcze jakiekolwiek włosy się tam znajdują. Ale to nie u nas! U nas tego nie przeczytacie! 

Zacznijmy od początku:

Setki godzin, kilkadziesiąt dni przebierasz projekty i analizujesz wszystkie, by wybrać ten najbardziej zbliżony do Twojego ideału. To trudne! Bardzo trudne. To chyba trudniejsza decyzja niż wszystkie pozostałe związane z domem.  Musisz zdać sobie sprawę z tego, że od tej decyzji zależeć będzie na jak głęboką wodę się rzucisz,  jak będzie Ci się mieszkać, jak wysokie będą koszty budowy a potem utrzymania domu. Niestety - im większy dom, tym większe obciążenie: dla Twojego budżetu i Ciebie - bo jednak to Ty będziesz ten dom sprzątać i o niego dbać w przyszłości.

Jestem wzrokowcem. W to co widzę - wierzę, dlatego pod uwagę nie brałam projektu indywidualnego - również przez jego większa koszta (według naszych wstępnych oględzin w naszym rejonie). Zdecydowaliśmy się na projekt gotowy, którego całe mnóstwo jest w internecie. 

Najważniejsze kwestie jakie brałam pod uwagę podczas wyboru projektu to:
  1. szerokość budynku umożliwiająca usytuowanie go na działce o szerokości 24m
  2. powierzchnia użytkowa  do 140m2 - większy dom wydawał nam się zbyt duży, teraz wiem, że domek do 130m2 jest naprawdę optymalny - biorąc pod uwagę to, że to domki jednorodzinne
  3. dach kopertowy - chociaż obecnie wybrałabym dwuspadowy - zdecydowanie mniejszy koszt. 
  4. symetria i proporcjonalność - drzwi w centrum punkcie frontu budynku, równy dach (nie wystający, nie wysunięty) i takiej samej wielkości otwory (okno, drzwi i brama garażowa są na jednym poziomie i tej samej szerokości)
  5. wykusz - marzyłam o okrągłym stoliku w nim
  6. garaż w bryle budynku
  7. pomieszczenie gospodarcze, które zmieści piec na ekogroszek
  8. spiżarka z wejściem od kuchni
  9. pralnia i garderoba
  10. otwarta przestrzeń parteru
  11. duży taras
Zanim zamówisz projekt możesz bezpłatnie sprawdzić, czy domek zmieści Ci się na działce, możesz zamówić szczegółowe rysunki budynku a nawet zestawienie kosztów budowy! Skorzystaliśmy. Wy też możecie - by ułatwić sobie podjecie decyzji.

Projekt, który spełniał wszystkie moje wymagania z małymi zmiankami to projekt AURELIUSZ z Extradom 

kliknij na zdjęcie, by znaleźć się na stronie www projektu! 

Projekt Aurieliusz to przyjemna dla oka prosta bryła, która pasować będzie do innych zabudowań - i tych klasycznych, i nowoczesnych. Duża liczba okien wpuszczających dzienne światło, pięknie wyprofilowany dach i taras, o jakim zawsze marzyłam. Sercem domu jest przestronna strefa dzienna - otwarta kuchnia, jadalnia i salon - niby razem, a jednak podzielone na wyraźne strefy.  Centralnym punktem domu okazały się schody - które wykorzystać trzeba jako atut! Duża ilość pomieszczeń na poddaszu umożliwia dostosowanie go do własnych potrzeb - co zrobiliśmy.

Klamka zapadła! MAMY TO! 

Projekt zamówiony, przelew wykonany - a jego dostarczenie już na drugi dzień. Pełen pakiet: teczka skrywająca w sobie poza projektem domu również dziennik budowy, poradnik budowlany, tablicę informacyjną, projekty architektury ogrodowej oraz poradnik jak urządzić ogród (z czego jeszcze nie skorzystaliśmy) - wszystko zamknięte w fajnej teczce idealnej na dokumenty budowlane - nadal z niej korzystamy. 





Po zakupie projektu przychodzi czas na jego adaptację i ewentualnie naniesienie drobnych zmian, jeśli są potrzebne. U nas były :) Trzeba pamiętać, że zakupiony projekt jest projektem gotowym, który do uzyskania pozwolenia na budowę wymaga przeprowadzenia adaptacji przez uprawnionego architekta - platforma z której zakupiliśmy projekt oferuje współpracujących z Extradom architektów z Twojego regionu, którzy wykonają adaptację i wprowadzą ewentualne zmiany w projekcie - możesz skorzystać, ale nic nie musisz - dopytaj o dobrego specjalistę w tym zakresie w swojej okolicy.

Jakich zmian dokonaliśmy w projekcie? 
  1. Jedno duże 3 metrowe okno w salonie zamiast dwóch małych okien.
  2. Usunięte jedno tarasowe okno - by zyskać dodatkową pełną ścianę w salonie. 
  3. Powiększyliśmy WC na parterze o przestrzeń pod schodami - wciskając tu również prysznic.
  4. Wyśrodkowaliśmy balkonowe okno z tyłu budynku - zmniejszając tym samym o metr łazienkę  na rzecz sypialni. 
  5. Zrezygnowaliśmy z dodatkowej łazienki na poddaszu na rzecz pralni
  6. Wciągnęliśmy schody zmniejszając stopnie o 1 cm i o 1 cm każdy stopień podnosząc. 
  7. Powiększyliśmy pomieszczenie gospodarcze (kotłownię) kosztem garażu. 
To były zdecydowanie bardziej kosmetyczne zmiany. Są też takie kwestie, których zmienić się nie da - np. schody w naszym wypadku czy słup, który stał w kuchni. Cóż więc masz za wyjście? Uczynić z tych "mankamentów" atut :)



Jedno z najczęściej zadawanych pytań: jak Wam się udało wybudować w rok? Odpowiadam - mieliśmy dobry plan!  Ważna kwestia: zrobić dobry kosztorys. Dwa lata przed nami budował dom brat męża - użyczyli nam swoich rozpisek (i tu super opcja: notować wydatki! - kontrolować koszty!) - wiedzieliśmy jaki koszt ponieśli na kolejnych etapach, dzieliliśmy go na ich powierzchnię domu, a potem mnożyliśmy przez swoją. Genialna sprawa! Dzięki temu łatwiej nam było oszacować wszystkie nawet najdrobniejsze koszty. Byliśmy też na bieżąco z obecnymi cenami rynkowymi. Do każdego z etapu dorzucaliśmy +10% na nieprzewidziane wydatki. Zatem tam, gdzie udało nam się zaoszczędzić - mogliśmy dodać gdzie zabrakło. Chyba nie było takiego kosztu, który nas zaskoczył - głównie dzięki temu, że nasza budowa była w zasadzie bezproblemowa. 




Określaliśmy też realny czas realizacji. W lipcu 2014 roku rozpoczęta została budowa. Pierwszy pachołek wyznaczający granice budynku to dla mnie najpiękniejsze ze wspomnień. To był START! Rok 2014 zamykaliśmy w stanie surowym zamkniętym. Wczesną zimą położone zostały instalacje wewnątrz budynku, w marcu na ściany wjechały tynki, a kwietniu wylane zostały posadzki. Jednocześnie trwały już pracy na zewnątrz domu. Takim oto sposobem 15 sierpnia 2015r na zwykłej przyczepie  doczepionej do ciągnika rolniczego przewieźliśmy wszystkie swoje graty i zamieszkaliśmy na swoim! 










Przyznam, że chociaż wiele innych ludzi w tym punkcie pisałoby poematy - nie mam tutaj zbyt dużego pola do popisu. I fajnie! :)
Ale było kilka kwestii, które nas w jakiś sposób zaskoczyły:

  1. Działka pod nadzorem  - działka, którą posiadasz na własność od kilku co najmniej lat nagle okazuje się nie być budowlaną bo... przewidziane są na niej inne inwestycje. I tu zaczynają się schody związane z pozwoleniem na budowę powiązane ze sprawami sądowymi i oczywiście mocnymi "obsunięciami" ! I o ile my takiej sytuacji nie mieliśmy to wśród znajomych owszem. Dobrze więc sprawdzić dużo wcześniej plan zagospodarowania przestrzennego i przeznaczenia działki. Nas spotkała za to niespodzianka innego typu: nasza działka była pod nadzorem archeologa, co skutkowało kilkoma stówkami więcej przy załatwianiu pozwolenia i nadzór przy wkopywaniu szpadla w ziemię.
  2. Pogoda - rzecz jasna. Nie da się jej w 100% przewidzieć ale nas np. zaskoczyła podczas wylewania stropu. Wystarczyło poświęcić kilka chwil by sprawdzić, czy na ten  dzień nie zaplanowana jest porządna  ulewa a przecież strop musisz wylać w całości.

  3. Fachowcy po znajomości - i oszczędności, których nie było. I o ile wiele ekip mieliśmy znajomych bądź z polecenia i naprawdę jesteśmy gotowi polecać ich dalej, to zaskoczył nas tylko ten, po którym najmniej się tego spodziewaliśmy... cena za małą część zrobionej hydrauliki wbiła nas w podłogę. Z ulgą dokończyliśmy współpracę z innym Panem, którego polecamy wszystkim w okolicy.

  4. Cena wyrównania terenu  - kto by pomyślał, że działka, która już została wyrównana pochłonie jeszcze kilka tysięcy złotych ZIEMI. Owszem, to był nasz wybór jak dużej powierzchni będzie nasze podwórko, ale nie spodziewaliśmy się aż takich kosztów

  5. Wizja wnętrz - najlepiej stawiając fundamenty powinniśmy mieć już wizję a najlepiej projekt łazienki i kuchni, wiedzieć gdzie będzie wc,  umywalka i w którym miejscu ma być okap. NIE MIAŁAM POJĘCIA o takich rzeczach nie widząc jeszcze nawet ścian. Cholera! Jestem wzrokowcem :/  Przez moje mylne wyobrażenia musieliśmy zmieniać plany już po ich realizacji - dodatkowe koszty!

  6. Urządzanie wnętrz  - chyba najbardziej zaskoczyło mnie to, jak trudno jest obrać kierunek, styl, połączyć wszystkie pomieszczenia ze sobą... chyba nie do końca sobie z tym poradziłam ale mam masę czasu na poprawki :) zamierzamy tu pomieszkać

  7. Paliwo - jeśli wydaje Ci się, że mimo mocnych oszczędności, mimo braku jakichkolwiek rozrywek przez czas budowy Twoje pieniądze uciekają z portfela przelicz sobie, ile wydajesz na paliwo. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak pochłaniają nas koszty dojazdów a przecież w trakcie budowy w ciągu dnia możesz i 10 razy jechać po zakup czegoś naprawdę niezbędnego - ani fachowcy nie będą czekać na towar, ani schnący beton.


Odkąd zdjęcie domu pojawiło się w sieci: 
  1. Dachówka czy blachodachówka?
    - u nas blachodachówka, pomimo tego, że projekt domu uwzględniał pierwszą opcję. Główny powód? Mniejsze koszty za i tak wysoką trwałość.
  2. Kolor i nazwa blachodachówki?
    - kolor: czarny mat, nazwa: germania
  3. Kolor okien?
    - kolor Winchester od zewnątrz, biel od wewnątrz - nie chciałam, by brązowa rama przebijała mi przez białe firany :)
  4. Czy podbitka jest drewniana?
    - podbitka jest plastikowa, kolor dobierany ze wzornika do okien. Nie mieli niestety Winchester, ale nie pamiętam jaką nazwę wybraliśmy
  5. Czy budowaliście systemem gospodarczym?
    - tak, budowaliśmy systemem gospodarczym - instalację elektryczną mąż położył sam, drobne roboty związane z przygotowaniem do następnych etapów budowy (typu rozszalunek) również sam wykonywał. Sami także malowaliśmy pomieszczenia. Jeśli nie znaliśmy się na czymś - nie ryzykowaliśmy.
  6. Czy braliście kredyt?
    - tak, wspomogliśmy się kredytem. Dzięki temu szybko zamieszkaliśmy w domu, nie musimy odkładać każdego grosza, żałować sobie na urlopy czy przyjemności by przez kolejne 10 lat budować dom - ciążąc tym samym rodzicom ciągle pomieszkując w ich domu.
  7. Jaką formę ocieplenia stosowaliście?
    - budynek ocieplony jest styropianem 15cm. Nie pamiętam już właściwości ale bardzo dużą uwagę do tego przykładaliśmy - kierowaliśmy się jak najniższym współczynnikiem przewodzenia ciepła
  8. Gdzie zakupione były balustrady?
    - balustrady to samoróbka, kolor antracyt 
  9. Jakie ogrzewanie posiadacie w domu?
    - mamy piec na ekogroszek. Na całym parterze (poza pomieszczeniami gospodarczymi) mamy ogrzewanie podłogowe. Na poddaszu ogrzewanie podłogowe jest tylko w korytarzu, łazience i jednej sypialni. W pozostałych pomieszczeniach mamy klasyczne grzejniki. Niestety żałujemy tej decyzji - dzieci większość dzieciństwa spędzają bawiąc się na podłodze. Niestety fachowcy nie polecają zakładania ogrzewania podłogowego w całym domu - twierdząc, że zawsze istnieje ryzyko zapowietrzenia się, a w przypadku jakiejkolwiek usterki - nie da się jej naprawić. W każdym pomieszczeniu mimo wszystko należałoby wówczas mieć alternatywę w postaci grzejnika - a to dużo większe obciążenie finansowe podczas budowy. Na naszą decyzję wpłynęły dużo większe koszty - teraz żałujemy. 
  10. Czy wybrałabyś ten projekt ponownie?
    - pomyślałabym nad jeszcze nad projektem domu parterowego. Projekty, które obecnie według mnie są warte zainteresowania to: 
Zdjęcie projektu HomeKoncept-31 KRX1034
Projekt domu HomeKoncept-31 > https://www.extradom.pl/projekt-domu-homekoncept-31-KRX1034
Jeśli pojawia się kolejne powtarzające się pytania - będę wpis aktualizować :) 






Kto by pomyślał, że wszystko pójdzie zgodnie z planem? Kto by pomyślał, że budowa nie będzie powodem do rozwodu, nie stanie się tematem awantur a nawet najmniejszej kłótni. Kto by pomyślał, że teraz, gdy jest już po powiemy zgodnie: to był fantastyczny okres w naszym życiu.
Tego samego Wam życzę! Niech ten etap będzie testem dla związku - zakończonym wyróżnieniem!





Brak komentarzy

Prześlij komentarz