Grzybobranie małej Martynki.

Wspomnienie z dzieciństwa...



Eh... kiedyś to były czasy! Fajnie je wspominam. Kiedyś to z mamą wstawałam o 5 rano, by do lasu o świcie pędzić, być w nim jeszcze, gdy cała wieś smacznie spała... Może 20 lat temu to było. Chodziło się w miejsca, w których grzybnię znało się na pamięć. Chodziło się też w miejsca często niedozwolone... Czołgało się pod drzewami iglastymi, by dorwać choć jednego maślaka... W piachu znajdowało gąski, w mchu piękne podgrzybki... i borowiki traktowało jak trofeum. W kieszeniach mama nosiła bułki, ciastka i wodę - bo przecież najbardziej spragnionym i głodnym się na grzybach było. Zawsze! Wracało się jeszcze przed południem, z wiadrami pełnymi grzybów, czasem nawet i w reklamówkach. Mam przed oczami taki widok, gdy wracam z mamą z lasu, i tak grzybów dużo niesiemy, że nie dało się ich w wiadra/kosze pomieścić - więc z kurtek robiliśmy sakiewki. Dumne! Potem godzinami te grzyby obierałyśmy, aż palce robiły się czarne od brudu... ze smutkiem odrzucaliśmy te, co robaczywe, i te z urwanym łepkiem - bo jakby już mniej wartościowe.

Wcale te nasze zdobycze nie szły do garnka czy słoika, jak można byłoby pomyśleć. Chociaż  pewnie szły - ale nie do naszego. Te zebrane przez nas grzyby sprzedawane były na rynku - w każdy wtorek, piątek i sobotę - z samego rana. Tak cenne wówczas były pieniądze. I tak przyjemnie je było zarabiać! Teraz te grzyby, co je zbieramy jemy ze smakiem, suszymy... a i zmarnować się zdarzyło - z przesytu. Nikt o sprzedaży już nie pomyśli... jakby to wstyd było.  Oddajemy je czasem innym za uśmiech. 

Teraz to ja zabieram dzieci na grzyby. Ale już nie ten sens mają, co kiedyś miały... może nie śnią im się po nocach te wysokie górki, w których mogły kryć się jędrne młode podgrzybki. Może nie jest im żal złamanego ich nóżki.. a ja wciąż ten żal pamiętam! I piękne to były uczucia...

Z jajkiem, cebulką, w zupie, czy w sosie - uwielbiam! 
To chyba smak dzieciństwa!?
Chociaż pamiętać trzeba, że dzieci go zbyt wcześnie poznać nie mogą - bo im nie przysłuży! 
















Brak komentarzy

Prześlij komentarz