Najważniejsze 1000 pierwszych dni!

O diecie dziecka po pierwszych urodzinach!

Czy zastanawiałyście się kiedyś, czy dziecko, które zdmuchnęło pierwszą świeczkę na torcie może zjeść jak dorosły? Czy nadal będzie jadło jak maluszek? A przecież to już Junior! Takie pytanie na rozgrzewkę. 

Już wtedy, gdy jesteś w ciąży to, co jesz ma ogromne znaczenie. Przez kolejne 1000 pierwszych dni Twojego dziecka prawidłowe żywienie odgrywa kluczową rolę. Tyle zrobiłyśmy, by odpowiednio odżywiać nasze dzieciątko w okresie ciąży i karmienia piersią - szkoda to zaprzepaścić! Trzeba być konsekwentną! Karmimy nasze Maluchy nie tylko po to, by dobrze rosły, ale także po to, by nie chorowały. Teraz, za miesiąc, za rok a nawet 20 lat! To co jedzą ma ogromny wpływ na ich zdrowie. Mówi się, że nawyki żywieniowe, które ma się w dzieciństwie pozostają na całe życie. Pamiętasz, co jadłaś jako dziecko? Ja tak! Te pyszne racuszki z jabłek, naleśniczki posypane cukrem, kompot z rabarbaru, aj! I budyń, i knedle ze śliwką... na to wszystko mam ochotę również teraz. I tak będzie z naszymi dziećmi. Trzeba więc dbać o smak ich dzieciństwa...  





Przyłączyłam się do wyzwania programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia”. Programu, który ma na celu budowanie świadomości rodziców na temat wyjątkowych potrzeb dzieci po 1 roku życia.
To był taki challenge. Wyzwanie dla mnie i niesamowity test zarazem. Przez 3 dni gotowałam nasze ulubione dania z najlepszych sklepowych produktów i warzyw z własnego ogródka. Skrupulatnie zapisywałam, jakich produktów używam, a potem wprowadzałam je do specjalnego kalkulatora diety dziecka po 1. roku (o prawidłowej diecie możecie poczytać tu - [link], by finalnie sprawdzić, czy w diecie jaką mają moje dzieci są jakiekolwiek niedobory. Mam wrażenie, że przez te 3 dni moje życie kręciło się wokół jedzenia... do tej pory tak nie było. Jeśli podglądaliście mnie w tym czasie na Instastories - już wiecie, czego spodziewać się można w mojej kuchni :)











 Czy wiecie, co się okazało? Wcale nie jest dobrze! Teraz mam doskonały dowód na to, że w tej diecie, którą serwuję Maluchom są zapotrzebowanie na JOD i WAPŃ mamy naprawdę na wysokim poziomie. Trzeba przyznać, że chłopcy to mleczne łakomczuchy - uwielbiają nabiał a jod wyciągają z ryb, warzyw i zbóż. Poklepałam się tutaj po plecach :) Ale by kolorowo nie było - mamy poważne niedobory witaminy D! Witaminy D, która odpowiedzialna jest za mocne kości i prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego. Nie jestem z tego powodu dumna. Jestem teraz świadoma, że absolutnie konieczna jest dodatkowa suplementacja i dobrym rozwiązaniem jest podawanie mleka modyfikowanego typu junior. Bo właśnie w tym mleku zawarte są składniki odżywcze, które pomogą rosnąć i rozwijać się naszym dzieciom w tym ważnym dla nich okresie.  


Kto wie, ile wartości odżywczych serwujemy w posiłkach naszym dzieciom? Kto wie, że nasze Maluchy potrzebują aż 6x więcej witaminy D, 3x więcej witaminy C i A oraz 4x więcej żelaza, wapnia i jodu niż my – dorośli w przeliczeniu na kg masy ciała? To wszystko dlatego, że te nasze Maluszki ciągle się rozwijają! Intensywnie! I w ciągu tych pierwszych 3 lat życia potrafią powiększyć swoją masę ciała nawet pięciokrotnie, mogą urosnąć dwa razy tyle a ich mózg codziennie rośnie o 1 dodatkowy gram... Niesamowite, prawda?

Tymczasem, gdy nasz Maluch kończy 1 rok życia powoli zaczynamy traktować go jak "małego-starego" człowieka. A wówczas dziecko je to, co my. I tu zaczynają się schody. A fakty mówią same za siebie - to może skutkować poważnymi niedoborami.
Tak było u nas - otwarcie o tym mówię. Szybko przestałam gotować chłopakom inne obiadki. Roczny Maluszek może jeść przecież to samo co Ty - jest jeden warunek - musisz jeść zdrowo. A my mieliśmy swoje grzeszki. 
Czy wiesz, jakie są największe grzechy rodziców według Badania "Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5 do 36 miesiąca życia - badanie ogólnopolskie 2016 rok" wykonanego przez Instytut Matki i Dziecka? Otóż:
aż 93% dzieci w wieku 13-36 miesięcy je te same posiłki, co dorośli domownicy, a przez to:
88% dzieci po I r.ż otrzymuje za mało warzyw
co drugie dziecko spożywa za mało błonnika
83% dzieci otrzymuje posiłki dosalane
3/4 dzieci po I r.ż. spożywa nadmierną ilość cukru
94% dzieci otrzymuje niewystarczającą ilość witaminy D z dietą

niedobory wapnia występują w dietach 42% dzieci, jodu u 30% a potasu u 87% dzieci

32% dzieci ma nieprawidłową masę ciała!


Zadbajmy o to, by te grzechy nie dotyczyły naszych Pociech. Nie zmusimy wprawdzie dzieci do jedzenia. Nie warto. Sama byłam niejadkiem - wyciągnęłam z tego wnioski. Wyznaję zasadę, że to ja decyduję o tym, co jedzą moje dzieci - one - ile zjedzą. Kropka! Jako małą ściągę zostawiam Ci tu grafikę, z której wyciągnąć możesz to, co najlepsze: 




  


Zachęcam Was z tego miejsca - zróbcie sobie taki challenge. Skorzystajcie z tego darmowego kalkulatora wartości odżywczych dostępnego na stronie 1000dni.pl  > https://1000dni.pl/narzedzia/kalkulator-witaminy-d-wapnia-i-jodu 
Zweryfikujcie, czy w Waszej kuchni również nie powinny rozpocząć się zmiany... Czekam na wieści! Mam nadzieję, że pochwalicie się lepszym wynikiem od mojego ;) 



Brak komentarzy

Prześlij komentarz