Dostałam wiadomość z nietypowym pytaniem...

"powiedz mi, jak można być tak szczęśliwą, jak Ty jesteś?"



Od dawna już swoją największą aktywność w sieci ulokowałam na Instagramie. Chociaż kiedyś się mocno nie lubiliśmy - dziś jest częścią mojego życia.


To tam mam najwierniejszych i najaktywniejszych obserwatorów w liczbie, której nie sposób mi sobie wyobrazić. To tam, na profilu, znajdziecie najładniejsze zdjęcia robione już głównie przez mojego męża co każdego dnia doceniam. To tam właśnie, na InstaStories, zapraszam Was każdego dnia do swojej codzienności - do swojego bałaganu, do kuchni, na spacer z brudnymi dziećmi... W estetycznych kadrach, ale bez ściemy. 

Jeśli nie obserwujesz jeszcze mojego profilu - zajrzyj koniecznie! [link]

To tam co dzień przychodzi kilka tysięcy kobiet, i tak po prostu zagląda - zostawiając często rozczulające albo zabawne komentarze, czy trafiające w samo sedno wiadomości prywatne. I ja te kobiety znam, do nich zaglądam, z nimi rozmawiam - zupełnie jak z koleżanką. Ale ostatnio taką dostałam wiadomość - niby zwykłe pytanie, a tak bardzo dało mi do myślenia...


I w tym momencie zamyśliłam się. Przeanalizowałam to, co dodaję do sieci... Przecież jeszcze kilka dni temu pisałam o złych doświadczeniach, o tym, jak wiele straciłam... Pisałam o przykrych rzeczach, zdarza mi się czasem zwyczajnie po ludzku narzekać... a mimo to... mimo to widać, że jestem szczęśliwa! No bo jestem! Po prostu!

Każdego dnia mam wybór - wstać lewą, czy prawą nogą. Mam wybór, czy skupiać się na tym, co mi w życiu nie wychodzi, czy na tym, co udaje się mi/nam zrealizować. Z dwóch minusów, chociaż nie wiem jak wielkie by były, kiedyś wyjdzie plus - czasami warto na to poczekać. Każdego dnia na mojej twarzy pojawia się uśmiech... gdy jest źle - przeżywam to w danej chwili, wypuszczam z siebie emocje! Dużo o tym mówię. Analizuję. Przeżywam. Płaczę, jeśli tego potrzebuję... A potem spinam poślady i żyję dalej. Bo nawet wtedy doskonale wiem, że jestem szczęściarą - mam dom, mam rodzinę, mam zdrowie.

Za każdym szczęśliwym człowiekiem zawsze stoi jakiś dramat, jakieś złe doświadczenie, nieciekawa przeszłość. By być szczęśliwym i doceniać chwilę - najpierw trzeba poczuć zupełnie odwrotne do szczęścia uczucia. Trzeba popłakać, pomarwić się, poczuć co to uczucie żalu i rozczarowania. Bo gdyby nie to - skąd wiedzielibyśmy, co to szczęście? Docenia bardziej ten, kto straci. Straciłam nie jedno życie, dlatego tak bardzo je kocham... dlatego tak bardzo kocham być mamą. To moja życiowa rola i lepszej od życia dostać nie mogłam. Może serce zranione jest bardziej wrażliwe... Może potęguje to potem dobre doznania? 






Wózek - Cybex / ja - Born2be / zegarek - smartwood / Leo - Dzianinowe 














Brak komentarzy

Prześlij komentarz