Budujesz? Masz dziecko? Dwoje oczu to za mało!



Budując dom spędzasz tam wiele czasu z rodziną. Jakie niebezpieczeństwa czekają tam na najmłodszych? 




















"sprawdzę, co robią na górze!"
"ale paprochów!" 
"co to za kabel? tata mówił, że pieści?"
"ostre? co to znaczy ostre?"
"a wejdę sobie tam"
"na kolanach nie wolno? wolno!"
"gdzieś widziałem kontakty?!"
"jak to smakuje?"


Kto to wie, co Twojemu dziecku przyjdzie do głowy. Jedna para oczu to na pewno za mało! Budowa domu? Mając małe dziecko musimy liczyć się z tym, że na placu budowy nigdy nie jest bezpiecznie. Jaka jest na to rada? W zasadzie najlepszym rozwiązaniem jest trzymanie dziecka na rękach albo zajęcie go w jakikolwiek inny sposób i z oczu na chwilę spuszczać nie wolno bo na pewno: znajdzie to, czego Ty nie widzisz, weźmie to czego wziąć nie może, spróbuje zjeść coś, co jadalnie nie jest i wejdzie tam gdzie zabronione. Jedno jest pewne - na budowie dzieci się nie nudzą - nigdy!

Przetrwamy to... jeszcze chwila ! :) 




38 komentarzy

  1. Ciekawość dziecka w takich okolicznościach przyprawia rodziców o zawał :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak... Dobrze, że te zawały jednak nie dochodzą do skutku - w przeciwnym wypadku nie długo byśmy pożyli :)

      Usuń
  2. Przetrwacie! Juz bliżej niż dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że gdy my się budowaliśmy Maja była w brzuchu :) trzeba uważać, naprawdę. Z takim ciekawskim raczkujacym maluchem to jest chwilka i moze być tragedia. buziaki dla Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że u mnie chyba kiepsko zdawałoby to egzamin - zapewne w większości prac zwyczajnie bym nie uczestniczyła

      Usuń
  4. O tak... Kiedyś mój tata rozsypał koło mojego auta śrubki, 2,5- letnia wówczas Hania znalazła najostrzejsze narzędzie - część do wiertarki, którą można zeszlifować różne rzeczy. I co? Usłyszałam w pewnym momencie radosne: "Mama! Pisiu-pisiu", gdy zobaczyłam mój samochód myślałam że zemdleję... Porysany w zygzaki cały tył i lewa strona...
    A drugi mój agent na dworze namiętnie je kamyszki, którymi mamy wysypane podwórko... Oczy dookoła głowy to za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż...teraz masz co wspominać - zdecydowanie :) Ale takie wspomnienia są niestety kosztowne - dobrze, że sama sobie nic nie zrobiła

      Usuń
  5. Zdjęcia jak zwykle super! Na kiedy planujecie przeprowadzkę?

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie są niebezpieczeństwa. To są najlepsze zabawy i zabawki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież :) Nie wiem skąd to niebezpieczeństwo przyszło mi do głowy !

      Usuń
  7. Haha! Oj tak, budowa z dzieckiem to jedno wielkie zamieszanie! Wszyscy muszą mieć więcej oczu niż wskazywałaby na to biologia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety biologia/natura nie przewidziała takich okoliczności ;)

      Usuń
  8. Dzieci się nie nudzą, a rodzice tym bardziej ;-) Przed nami budowa domu w niedalekiej przyszłości, jednak mam nadzieję, że dzieci wyrosną z połowy niebezpiecznych pomysłów. Tak wiem, znajdą sobie nowe. ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego Ci właśnie życzę Sylwia. Podejrzewam, że perypetie będą ale minie to tak szybko, że już za moment wspominać będziecie ten czas z rozczuleniem :)

      Usuń
  9. U Was już na finiszu widzę :)
    A post mega prawdziwy- skąd ja to znam :) I to nie tyczy się tylko placu budowy, ale i (niestety) zwykłego, codziennego życia. No cóż, dzieci! I tak je kochamy ponad wszystko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście... dzieci to nieustanna zabawa w chowanego :)

      Usuń
  10. Skąd ja to znam?! Wszystko to, co nieodpowiednie, niebezpieczne przyciąga do siebie dzieci. Trzeba, oj trzeba mieć oczy dookoła głowy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście... takie rzeczy są najfajniejsze :)

      Usuń
  11. To słodkie jak dzieci zauważają te wszystkie drobiazgi i się nimi zachwycają, każdy okruszek oglądają z każdej strony i chcą spróbować jak smakuje..Oczywiście trzeba uważać.. Przeprowadzka chyba tuż tuż:) Pozdrawiam! A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprowadzka tuż tuż - na przestrzeni kilku miesięcy. Może sierpień, może wrzesień...

      Usuń
  12. Znam to bo sama byłam dzieckiem jak rodzice się budowali - było dużo frajdy, podwórko, kopanie, ale też było kilka na szczęście drobnych wypadków - ostrożności nigdy nie za wiele:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście drobnych - masz rację :) Cóż... chyba takie wypadki dzieci nie ominą

      Usuń
  13. Oj tak budowa to z pewnością raj dla dziecka - tyle tam ciekawych rzeczy :) Gorzej z rodzicami, którzy muszą mieć non stop oczy dookoła głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to w zasadzie da się zrobić - rodzice są wszechmocni :)

      Usuń
  14. heheh, no tak, dzieci lubią małe przedmioty i są ciekawe wszystkiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka ich natura - nie ma co ukrywać :)

      Usuń
  15. Bez różnicy czy to w domu, na budowie, w sklepie... mając dziecko trzeba mieć oczy dosłownie wszędzie. Na każdym kroku czyhają na nasze dzieci różne niebezpieczeństwa. Nasz syn też wchodzi gdzie mu nie wolno, ostatnio zainteresowała go wata szklana do wykończeń na piętrze, i poinstalowane puszki ( na szczęście nie podłączone).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko bo to są bardzo ciekawe rzeczy - dziwisz się? Pewnie sama też dotykałaś je i miałaś chęć na zabawę. Może Tobie nie wypada ale dziecku wszystko wolno :)

      Usuń
  16. Wiesz, że to co niedozwolone jest najfajniejsze? :D Tak samo jak rzeczy, które nie są zabawkami.
    Przetrwacie ten czas, a później będziecie się bawić w najlepsze w swoim domku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że będzie dla moich dzieci naprawdę bezpieczny :)

      Usuń
  17. Wiem coś o tym, mamy teraz problem z niedostosowanym podwórkiem. Gruz to najlepsza zabawka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też tak na tą chwilę wygląda... Marzy mi się już zarośnięta trawką działka... By mógł biegać i przewracać się do woli :)

      Usuń
  18. Dzieci wejdą dosłownie wszędzie, nawet tam gdzie my dorośli byśmy się tego nie spodziewali :)

    OdpowiedzUsuń
  19. My właśnie zaczynamy budowę... Póki co nasz Bąbel jeszcze z nami na nią nie jeździ, ale pewnie wszystko przed nami. Mam nadzieję, że pójdzie sprawnie i bez niespodzianek i dostaniemy dom bezpieczny, bez groźnych prętów i gwoździ...

    OdpowiedzUsuń
  20. :) Jakie ładne zdjęcia można zrobić w otoczeniu betonu! Śliczne. A dziecko wszędzie znajdzie coś ciekawego, bo przecież najbardziej interesujące są kontakty, zabezpieczenia szafek itp. Mimo tego, zazdroszczę planowania i budowania własnego domu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń