1 maja 2015

Mamo, odłóż ten telefon!


W dobie smartfonów i internetu zapominamy o najważniejszym... 



Czy jest tu ktoś, kto nie posiada konta na Facebook czy Instagram? Czy jest tu osoba, która z czystym sumieniem może powiedzieć, że nigdy w obecności innych nie zagląda w telefon z ciekawości co dzieje się w sieci? Czy ktoś chociaż raz nie popełnił tego "grzeszku" i czy tym "grzeszkiem" nazwać to można? Ile razy zdarzyło się Wam jedząc śniadanie, obiad czy kolację zerkać w telefon? Ile razy w ciągu dnia zostawiacie go na kilka godzin na półce poza zasięgiem wzroku? Ile razy Wasze dziecko domagało się uwagi poprzez płacz, bo Wy w tym czasie pisałyście komentarz albo rozmawialiście na ważny temat z przyjaciółką? Ile razy w towarzystwie gości zerkacie w powiadomienia - bo nóż widelec coś ważnego może Cię ominąć? A może prowadząc samochód, w którym jadą Twoje dzieci pospiesznie szperałaś w torebce słysząc znajomą melodię nadchodzącego połączenia? Ile razy odwróciłaś w ten sposób swoją uwagę i naraziłaś swoją rodzinę i otoczenie na niebezpieczeństwo? Bo przecież tak niewiele wystarczy by wydarzyła się tragedia, za którą winić będziemy tylko siebie - nie jakiś tam sprzęt elektroniczny. 

Wychodząc z domu bez telefonu czujesz się bezpiecznie? - BO JA NIE!

Kiedy to uzależnia? Czy w dobie internetu można w ogóle mówić o uzależnieniu, czy to już jest normalna czynność fizjologiczna obecnych czasów? Zastanawiam się gdzie pojawia się ta granica i czy sama ją już przekroczyłam. 

Może z telefonem w ręku mnie nie zobaczycie na ulicy, na spotkaniu rodzinnym. Często dostaję po nosie od bliskich, bo nie odbieram, ale mam inną słabość: z laptopem na kolanach można zobaczyć mnie jednak często... bo w wolnej chwili codziennego dnia znajduję czas na relaks i pasję czyli bloga. I tak! Zdarzyło się, że Synek zaczął pukać mnie w nogę, bo nie reagowałam na jego próby zwrócenia uwagi. Pojawił się wyrzut sumienia! Słuszny. Od jakiegoś czasu obserwuję to, i Wy pewnie obserwujecie - świat się zmienił. Przyjacielem stał się smartphon, spotkania odbywają się w sieci, tam znajdujemy znajomych i tworzymy swoją wyimaginowaną rzeczywistość jaką niewątpliwie chcielibyśmy mieć w realnym życiu. Nie trzeba się jednak odcinać od internetu by życie było piękniejsze - bo być może nie będzie, ale z uwagi na naszych najbliższych, na nasze relacje, na bezpieczeństwo innych - znajdźmy umiar, tak po prostu.


Zróbmy sobie "rachunek sumienia"






92 komentarze:

  1. No niestety tak jest. O ile dorosłe osoby wiedzą,że robią źle chcą to naprawić. To osoby w moim wieku czyli takie do 18 roku życia. Głównie żyją internetowym światem. Co dla mnie jest nie pojęte. Bo ileż można robić zdjęć na Instagrama, Facebooka czy Snapchata.
    W szkole na przerwach nie ma z kim porozmawiać bo każdy siedzie wpatrzony w swój telefon.
    Miejmy nadzieje,że ten problem się rozwiąże a nie pogłębi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postęp cywilizacyjny sprawia, że idziemy często w złym kierunku jeśli chodzi o kontakty między ludzkie. Ale może się to zmieni... albo po prostu przywykniemy ?

      Usuń
  2. pamietem jeszcze te czasu kiedy telefonów komórkowych i fejsa nie było....całe życie towarzyskie toczyło się na podwórku pod trzepakiem...listy i kartki się pisało... troche szkoda ze te czasy przemineły....ludzie wiecej spotykali isę ze sobą byli bardziej ludzcy....

    a dziś wszystko takie sztuczne wirtualne....

    jak konczylam liceum to zaczely wchodzić komórki na rynek....wtedy jak ktoś mial nokię 3310 to byl wielki szpan;)))))


    z telefonem......przy prowadzeniu samochodu - NIGDY......jest się zagrozeniem dla siebie i innych. szkoda by było przez to zabić kogoś niewinnego kto jedzie zgodnie z przepisami albo samemu byc wywlekanemu z wraku do worka. niestety kupa jest wpyadków spodowowanych tym że ktoś pisze na telefonie zamiast patrzeć na drogę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, w dzisiejszych czasach na trzepaku nikogo nie znajdziesz - mało kiedy nawet kogoś kto dywan trzepie nie mówiąc już o bawiących się tam dzieciach. Internet/media/telefony to nie jest zła rzecz... ale trzeba nauczyć się z niej korzystać

      Usuń
  3. Coś w tym jest. Jeszcze z 2 lata temu pamiętam, że nie było tego ciągłego gapienia się w telefon. Obecnie mam taką zasadę, że jak jestem z Igorem, to telefon odkładam. Staram się korzystać z niego, kiedy akurat młody zajmuje się sam sobą albo jak już śpi. Mamy już coraz mniej czasu dla siebie, bo praca i firma rozkręca się pełną parą, więc wolę tych chwil nie marnować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Ci powiem Agatko, że jeszcze kilka lat temu było nieco inaczej. Cieszę się z tego, że mam jednak zorganizowany ten czas na tyle, by móc pogodzić wszystkie swoje obowiązki i przyjemności bez wpływu na życie rodzinne. Podejrzewam, że pojawią się nieraz momenty, w których może być różnie, w których znów poczuje wyrzut sumienia, ale cieszę się, że wiem kiedy i w jaki sposób granice przekraczam...

      Usuń
  4. Święte słowa! Mi zdarza się zerkać na telefon, kiedy wychodzimy gdzieś z mężem - strasznie się o to wścieka i wiem, że ma rację. To jest już uzależnienie, ale chyba jeszcze nie jest ze mną bardzo źle, kiedy jestem z Tadziem, poświęcam mu cały mój czas :) Staram się zachować jakiś zdrowy balans, oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy wychodzicie gdzieś z mężem zapewne martwisz się o to co się dzieje z Twoim dzieciątkiem a zerkanie w telefon to tylko przejaw tego, że się o nie martwisz. Jednak nie ukrywam, mnie też by to irytowało :) Mężowi zatem trzeba wybaczyć. Zdrowy balans - to jest to! :)

      Usuń
  5. Święta prawda Martynko, czasami ten internet tak nas pochlania ze zapominamy o bożym świecie, że dziecko wola, że siedzimy bez śniadania i czytamy wpisy na facebooku. Aj trzeba znaleźć ten umiar, czasami ciężko. To chyba juz uzależnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety czasami można zatracić priorytety jakimi jest dom i rodzina... dlatego warto sobie wyznaczać pewne granice :)

      Usuń
    2. Dobrą oznaką jest, że masz tego świadomość:)

      Usuń
  6. Ja mam ciągle wyciszony głos w telefonie i często gdzieś leży w kącie. Podczas urlopu z reguły wcale nie korzystam z telefonu. I nie znoszę rozmawiać przez tel. Jednak od kiedy prowadzę bloga nie mogę obyć się bez internetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest.. blog niestety nas troszkę do tego zobowiązuje. Ale są takie momenty w których ten przedmiot w postaci telefonu nas kompletnie nie interesuje - bo jesteśmy z rodziną, bliskimi... I tak powinno być

      Usuń
  7. W towarzystwie innych osób nie korzystam z telefonu w celu sprawdzenia co słychać na Insta czy w internetowym świeci. Dlaczego? Dla mnie to brak szacunku. Jeśli z kimś rozmawiam i w między czasie wchodzi np. na FB, by sprawdzić co słychać to zwracam uwagę, bo równie dobrze może wysłać maila niż spotkać się twarzą w twarz. Niestety to przykry widok, kiedy rodzic siedzi z nosem w telefonie a dziecko się nudzi a próbując zwrócić na siebie uwagę słyszy nie teraz, poczekaj, zaraz. Wystarczy wyjść na plac zabaw i zobaczyć co robią rodzice siedzący na ławkach...kiedyś mamy ze sobą rozmawiały a dziś każda z nosem w telefonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Zgadzam się z Tobą - jeśli przebywając w towarzystwie kogoś interesuje nas co dzieje się u innych to można powiedzieć, że jest z nami źle. To niekulturalne, bardzo niekulturalne zachowanie. I masz rację... zanika w ludziach chęć do nawiązywania kontaktów z innymi...

      Usuń
    2. Zgadza się. Mądrze napisane

      Usuń
  8. Oj nie mogę zaprzeczyć. Sami jreujemy rzeczywistość i jaka jest widzimy wszyscy. Ciekawym eksperymentem byłoby wyłączenie medii społecznościowych na dobę. Ciekawe co by się działo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, bardzo ciekawe. Może nagle wszyscy wyszliby z domu? :)

      Usuń
  9. tak, umiar powinien być we wszystkim. u mnie z tel. rzadko korzystam, przewaznie jak ktos dzwoni. sporadycznie zrobie zdjecie i wrzuce na insta. a jesli chodzi o internet, to zazwyczaj jak Róża spi, czyli późnym wieczorem i czasami w drzemkę poobiednia:) staram sie nie ogłupić, bo to straszne jest jak sie widzi ludzi, zwlaszcza dzieci, idące koło siebie i wpatrzone w telefony...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, w dzisiejszych czasach korzystanie z mediów to rzecz normalna... ale w jaki sposób i ile się korzysta to już temat rzeka... Najważniejsze że potrafimy sobie jakoś to wszystko zorganizować i umiar znamy - nie jest z nami myślę tak źle ;)

      Usuń
  10. Niestety się z tym zgadzam. Zasypiam z telefonem i budzę się z telefonem. Gdzie jest ten umiar?
    Co prawda ustalam sobie godziny w ciągu dnia kiedy telefon odkładam wysoko, wysoko, laptopa zamykam i jestem cała dla bliskich. Nawet nie odbieram połączeń jak ktoś dzwoni. Ale co z tego skoro dzień bez internetu jest dla mnie koszmarem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że masz tego świadomość, że obserwujesz swoje zachowanie i widzisz co jest być może nie tak. Mało jest takich ludzi... Myślę, że wcale nie jest z Tobą tak źle :P

      Usuń
  11. No ja niestety muszę się przyznać do tego, że co chwilę "mieszam" w telefonie :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję Ci Estera tego, że potrafisz się do tego przyznać :) ja właśnie zamieszkałam ponownie dziś na netbooku

      Usuń
  12. Oj święte słowa...ja też mam wyrzuty sumienia że zamiast kreatywnie się pobawić z dzieckiem nie raz siedzę z telefonem w ręku :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest wyrzut sumienia to już krok w dobrym kierunku. Przynajmniej wiemy, kiedy przekraczamy granice i możemy naprawić swoje grzeszki

      Usuń
  13. O matko takie zdjęcia dziecka ? Zamiast wziąć i przytulić matka zdjęcia pyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Czy te zdjęcia nie są adekwatne do tematu?

      Usuń
    2. Oj,też tak pomyślałam.Są bardzo adekwatne do tematu:(

      Usuń
  14. Zaczęłam pisać i mi wcięło? Czy masz początek?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja strasznie tęsknię za czasami bez smartfonów, tabletów i innych "ułatwiaczy". Mamy z mężem zasadę, ze od 18 do położenia dzieci nie korzystamy z wirtualnego świata. Nie nie długo. A i tak zdarza mi się ją złamać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często jesteśmy zobowiązani do takich zachowań poprzez pracę np. Ale nie ma co ukrywać, że to są głównie umilacze i pochłaniacze czasu.. Czas rozstrzygnie, co dalej będzie.. chociaż nie wydaje mi się, by było lepiej pod tym względem...

      Usuń
    2. Świetne postanowienie. Warto je powielać

      Usuń
  16. Najgorsze jest to, że o ile nie mam problemu z umiarem czy nawet totalną ignoracją telefonu, internetu itp w gościach, na spacerach, mając gości itp... To problem pojawia się w życiu takim codziennym, kiedy to staram się robić wszystko na raz i znaleźć czas na wszystko. Najgorsze, bo to właśnie w tej codzienności są Ci najbliżsi. Mąż którego czasem udaję że słucham, bo w międzyczasie czytam coś innego, albo piszę (ale on też nie bez grzechu! ;) ) i córka, która czasem siedząc mi na kolanach zabiera moją rękę z klawiatury. To drugie akurat działa na mnie otrzeźwiająco, ale ile jest na pewno innych sytuacji, kiedy w mniej inwazyjny (a zatem mniej zauważalny) sposób walczy o moją uwagę... /Justyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej to właśnie dzieci i mężowie stawiają nas do pionu w tym temacie. Ja również nie lubię, gdy ktoś mi bliski z kim spędzam czas zerka co chwilę w telefon bądź w nim szpera coś zupełnie bez celu. Ale są momenty gdy takie sytuacje się pojawiają. No cóż... takie czasy?

      Usuń
  17. Ja nie mam fb ani istagram. Ale telefon to moja zmora. Chciałabym używać go mniej ale ciężko to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świadomość tego, że coś jest naszą słabością to naprawde JUŻ COŚ. Gorzej udawać, że nie ma problemu

      Usuń
  18. Dzięki Ci za ten post! Aż mnie samą sumienie ruszyło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mogę załączyć filmiku...

      Usuń
  19. Krótko - świetnie napisane...

    OdpowiedzUsuń
  20. To prawda! Teraz nie da się siedzieć i nie trzymać telefonu w rękach.. To nasza zmora, bo jak coś jest ważnego do załatwienia, to dziecko domaga się uwagi. :) Ja nie mówię, że nie siedzę na portalach społecznościowych, bo siedzę ale jeśli tylko mała coś chce to telefon automatycznie odkładam. I muszę przyznać, że jeśli gdzieś jedziemy, mamy ważne spotkania czy coś, to zapominam o telefonie, bo zwyczajnie nie mam czasu i jakoś chęci, żeby pstrykać czy udzielać się na Instagramie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... ja również jestem zdania, że kiedy można sobie pozwolić, to można. Najgorszym nawykiem jest siedzenie z telefonem w ręku w towarzystwie... to naprawę nietaktowne i chyba niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę...

      Usuń
  21. Jakie to prawdziwe... Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety w dzisiejszych czasach telefon przyrosl nam do rąk i nie jestem tutaj wyjątkiem. Wychodząc bez niego z domu czuję sie jak bez ręki. Pamiętam czasy gdy ich nie było i tez dało sie wszystko załatwić, umówić na spotkanie itp. Dzisiaj nie widuje sie dzieci biegajacych po podwórku. Zazwyczaj nawet jeśli spotykają sie w grupie to grają na telefonach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest okropne... taka zmora naszych czasów. Mam nadzieję, że pozostaną w nas resztki człowieczeństwa...

      Usuń
  23. Zgadzam się z Tobą. Można być też złym na siebie. Ja jestem. Kiedyś dziwiłam się ludziom, którzy co chwilę zaglądają w telefon, w Internet, a teraz sama powoli zaczynam robić to samo, Nie podoba mi się to. Skoda tracić rzeczywiste, piękne chwile. Chyba postawię sobie sztywniejsze granice... Dzięki :) Pozdrawiam, TrzyRazyPe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zupełnie inaczej patrzyliśmy na rzeczywistość... Niestety wszystko bardzo się zmienia. Co powiemy za 20 lat? Ciekawe...

      Usuń
  24. Święta racja ...też mi się czasem zdarza że jestem przyklejona do telefonu .... Hmmm po Twoim poście mam aż wyrzuty sumienia ... A tak poza tym postem a nawiązując do postu z FRIENDS WITH GLASSES to dla mojej Milenki też będzie robił się okularnik, dzięki bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to czekam, aż pokażesz Waszą przytulankę... są cudowne, prawda? :))

      Usuń
    2. Prawda prawda, że cudowne :) Już nie możemy się doczekać :)

      Usuń
  25. Ciężka sprawa z tym postępem. Trzeba nauczyć się rozgraniczyć rzeczy ważne i ważniejsze... Jest czas na zabawę tabletem, telefonem i czas na porządki, czas na zabawę z dzieckiem, czas na obowiązki. Każdy musi znalexć swój złoty środek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest czas na wszystko - trzeba sobie to tylko dobrze zorganizować i stawiać sobie granice jeśli taka nachodzi potrzeba

      Usuń
  26. W niedzielę byliśmy z dzieciakami w MCD, jestem osobą która nie patrzy się na ludzi. Jakie było moje zdziwienie kiedy maź do mnie powiedział ,,Kasia spójrz na salę" wszyscy dorośli z dziećmi czy bez siedzieli przy stolikach i w ręku mieli komórki i właśnie wtedy przypomniał mi się ten film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to przerażające. My też byliśmy z mężem w sobotę przejazdem w MC'd - dokładnie ta sama sytuacja. Darmowy dostęp do internetu i nie ma czasu nawet na rozmowę z towarzyszem...

      Usuń
  27. Bez telefonu mogę się obejść i tak go nie słyszę, ale z tabletem czy laptopem oj często przebywam. Na szczęście jeszcze nie jest ze mną tak źle bo używam ich tylko w domu, ale fakt, że czasem cierpią na tym dzieci niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz takiego wrażenia, że to też wina naszego blogowania? U mnie jednocześnie dochodzi wyszukiwanie towarów na budowę, szukanie inspiracji - to pochłania...

      Usuń
  28. Sama ostatnio pisałam u siebie na podobny temat - z przymusu 2 miesiące funkcjonowałam bez swojego smartfona, ba! bez żadnego telefonu i... dałam radę, bez szczególnych zmian w codzienności ;) Irytuje mnie wszechobecny las rak ściskających kurczowo telefony i tablety: na ulicach, dworcach, uczelniach, przerwach w pracy ale... co zrobić? Wszystko idzie ku całkowitej dominacji urządzeń nad realnym kontaktem z ludźmi, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, tak to jest... da się to zrobić... Chociaż już niektórzy myślą, że to nierealne. Niestety często do tego zobowiązuje nas praca

      Usuń
  29. Z roku na rok jest coraz gorzej. Nawet na przyjęciach czy w miejscach publicznych większość ludzi wgapia się w ekrany. :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mam instagrama ani fb... telefon służy mi tylko do kontaktu w sprawie uczelni. Jestem chyba prastarym człowiekiem xD Posiadamy z siostrą tylko bloga, która zabiera trochę czasu ale nie powoduje, że ciągle siedzimy przez niego w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że to blogi pochłaniają nam sporo czasu...

      Usuń
  31. Mój partner w ogóle nie posiada smartfona ani facebooka i jest z tego powodu szczęśliwy. Zawsze karci mnie, kiedy w obecności innych zerkam na telefon. A zdarza mi się takie grzeszki popełnić. Nie wyobrażam sobie jednak doprowadzić dziecka do płaczu bo ja muszę coś napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój dłuższy czas naprawdę też utrzymywał się wśród tej grupy - teraz się to nieco zmieniło. Wystarczyło, że dostał ofertę telekomunikacyjną z dobrym smartfonem i o! skończyło się :)

      Usuń
  32. umiar to podstawa, staram się go osiągnąć i mi się udaje:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Twój Synek jest słodki nawet jak płacze:)
    A co do postu...to ja staram się ograniczać, ale czasami bywa ciężko:)
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj racja, racja...Ja stanowczo za duzo czasu spędzam z tel w ręce lub przed laptopem.W dzisiejszych czasach niby to normalne, ale bylam chyba bardziej " normalna" dawniej gdy internetu , smartfonów i facebooka nie było.To zmienia życie, czasem uzależnia.Naprawdę, any nie dac się zwariowac trzeba korzystać z tego wszystkiego z umiarem...choć ciężko czasem...Mam znajomą która jak przychodzi na kawę potrafi gapic sie w telefon i przeglądac fb.To baardzo irytujące.Po co przychodzi jak i tak siedzi w swoim wirtualnym swiecie?

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdecydowanie masz rację! Najważniejsze są te chwile, które spędzamy z bliskimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy w tych czasach tak trudno o nich pamiętać?

      Usuń
  36. Zgadzam się z tym, sama tak robię. Najważniejsze to znaleźć umiar we wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie zdarza się zostawić telefon w domu..tak jak dziś...niestety mam w pracy stacjonarny więc i tak mnie "dopadną" hehe...
    lubię się czasem wyłączyć...z drugiej strony staram się o nim pamiętać gdy mąż zostaje z dziećmi...w razie gdyby mnie potrzebował...wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się absolutnie nie zdarza... bez telefonu się nie ruszam. Czuję się, jakby to był mój obowiązek - naprawdę :)

      Usuń
  38. jeszcze 3 lata temu w ciąży z córą w poczekalni u lekarza można było porozmawiać z innymi mamami, teraz każda zapatrzona w telefon i rozmów nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, brak kontaktu z kimkolwiek... A znajoma Cię nie pozna, za to polubi i skomentuje Twoje zdjęcie ;)

      Usuń
  39. Przeklinam dzień w którym mąż namówił mnie na ten wynalazek! Fakt, przydaje się, ułatwia życie, ale jest złodziejem czasu. Jedynie w pracy opieram się, żeby zajrzeć to tu to tam, a w domu mam z tym wielki problem :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Mój mąż czasami ma do mnie pretensję, że nie odbieram. A ja akurat robię coś ważnego! Grzebię z dzieckiem w piaskownicy! Często mój telefon jest wyciszony i często zapominam gdzie w ogóle leży. Ale przyłapuję się na tym, że nie zajmuję się córką odpowiednio. Więc staram się to zmieniać każdego dnia.
    Przeważnie jest zasada: laptop dopiero jak dziecko idzie spać :)
    A na telefonie od czasu do czasu Instagram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zbyt często nie odbieram... jakoś tak mam z tym problem... biegam po całym domu a telefon leży w miejscu :) Zazwyczaj oddzwaniam

      Usuń
  41. Trudno jest znaleźć równowagę. Ale będąc z dzieckiem staram się by telefon nam nie przeszkadzał.
    Myślę że matkom szczególnie ciężko jego używanie zminimalizować, szczególnie w przypadkach gdy jest jedynym łączem ze światem nie dzieciowym. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak zazwyczaj jest gdy mamy małe dziecko, zwłaszcza małe chorujące dziecko :) No i gdy mamy BLOG albo pełnimy jakąkolwiek działalność online... wtedy telefon trudno mieć zdala od siebie :P

      Usuń
  42. Są miejsca i sytuacje, w których telefonu nie wyjmę, do nich należą na przykład rodzinne spotkania, ale w domu do niego zaglądam. Staram się znaleźć równowagę i skupiać się na dziecku, a nie na telefonie, kiedy jesteśmy razem:) I również zdarza mi się nie odebrać, bo nie wiem gdzie jest i nie słyszę dzwonka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mi się to zdarza... niestety mając swój blog jest mi coraz trudniej zapomnieć o telefonie...

      Usuń
  43. Też mam z tym problem. Ze smartfonem i komputerem. Dlatego od niedawna komputer po prostu zamykam, żeby nie kusił, a w telefon nie gapię się bez sensu. Ograniczam. Mam nadzieję, że moje dziecko nie zapamięta z dzieciństwa mamy z telefonem w ręku! Chociaż racja, mając blog jeszcze berdziej kusi, żeby zerknąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu mam nadzieję, że tak będzie zawsze - że zawsze będzie w Tobie zdrowy rozsądek :)

      Usuń
  44. Jestem inna.
    Nie mam konta na facebooku ani naszej-klasie. Nie zaglądam co chwilę do sieci. Bywa że mam tygodniowe przerwy. Na własnym blogu bywam góra raz w miesiącu. Nawet na telefon potrafię nie zerknąć przez kilka dni. Nie mam czasu, po prostu większość rzeczy jest dla mnie ważniejsza od netu czy komórki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się, że są tacy ludzie jak Ty ! ;) zdarzają się i mi takie dni, ale FB mam, IG też... a to już ciągnie :P

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.