18 lipca 2016

Prowadzę dom, jestem mamą - mam czas na nudę!


Nie zamienię tej NUDY na żadne inne zajęcie! 




Powyższe stwierdzenie może okazać się przewrotne. Czy jest tu jakaś matka, która uważa, że z dzieckiem można się nudzić ?! Będę pierwszą! Tak - czasami się nudzę. Podczas, gdy we wszystkich mediach, social mediach i innych wertowanych codziennie środkach informacji przedstawiany jest obraz matki cierpiętnicy, która nie ma czasu na ubranie się tuż po przebudzeniu, zjedzenie wartościowego śniadania popitego ciepłą kawą, niespieszne zakupy, a marzeniem jej jest chociaż jeden dzień spędzony tylko i wyłącznie na bezczelnym nicnierobieniu, bez: zmywania, prania, odkurzania, gotowania obiadów - oto jestem. Mam w swoim życiu taki okres, w którym naprawdę wiele domowych obowiązków odkładane jest na niespieszne 'później', codzienność jest nad wyraz spokojna, dni dość przewidywalne. Jest w tym miejsce na nudę... ale to właśnie ta NUDA, o której zawsze marzyłam!

Mogę czytać setny raz tę samą książkę, opowiadać dziesiąty raz te same historie, bawić się tymi samymi klockami i spędzać każdy dzień na tych samych czynnościach - nie zamienię tej NUDY na żadne inne zajęcie! Nie czuję takiej potrzeby w tej chwili - tak mi jest dobrze, bo te wszystkie chwile spędzam z naszym dwuletnim Sensem Życia! Dzięki niemu właśnie mogę znaleźć czas na ponudzenie się chociażby w trakcie popołudniowej drzemki... i nie wymyślam sobie na ten czas setki domowych zajęć - wykorzystuję ten moment dla siebie. Samolubnie :) 

Teraz możecie mi zazdrościć!, Ja, dorosła kobieta, z domem i dzieckiem pod opieką każdego dnia mam czas na nudę, na kilka długich chwil siedzenia w fotelu, leżenia na kanapie, siedzenia na tarasie - z poczuciem braku natychmiastowych obowiązków. I to jest etap przejściowy, ale ... doceniam to, że właśnie trwa! 

Pytanie tylko: jak do tego doszło?? 
i jak długo będzie to trwać? 








 A może by tak słowo nuda zamienić na stabilność? :)

Książka - Moja pierwsza encyklopedia Wydawnictwo Foskal 

49 komentarzy:

  1. I jeszcze Ci powiedzą, że jak się nudzisz, albo nie jesteś odpowiednio zmęczona, to nie jesteś dobrym rodzice. Buahaha. Też mam czas na nudę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie trwać tak długo, jak sama będziesz chciała :) Wszystko zależy od Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak Sandra :) Bo przecież rodzic powinien co dzień padać na twarz, ocierać pot z czoła jednocześnie zmywając, odkurzając, robiąc ręczne pranie, gotując trzydaniowy obiad i ucząc dziecka angielskiego. Zadowalanie męża błyskotliwymi anegdotkami w tym samym czasie też gdzieś tu można wpleść - przecież to również nasz obowiązek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I wiesz, że chyba masz rację... Tylko co na to mój mąż? :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Odnoszę wrażenie, że nudzenie się jest tematem tabu w naszym społeczeństwie. Bo przecież jak ktoś ma za dużo wolnego czasu to albo jest nieudacznikiem albo bogaczem. Trudno jest bowiem zrozumieć, że nie każdy chce uczestniczyć w tym ogólnoludzkim pędzie albo zwyczajnie zrobić sobie przerwę. I tak wszyscy wzajemnie się nakręcamy na zawrotne tempo. Brawo, że znajdujesz czas dla siebie i niespieszne chwile.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam, i to często :) I bardzo mi z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze, to robić to - co się kocha i u Was to udało się w 100 % :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę że jesteś szczęściara 😉 Mi się wydaje że odkąd mam dzieci to czas mi się skurczył, zwłaszcza gdy Mają poszła do szkoły. Jak ja czekam do wakacji... jeszcze dwa dni!

    OdpowiedzUsuń
  9. Aga z www.makeonewish.pl18 lipca 2016 14:12

    Da sie to zrobic z jednym dzieckiem na pewno z dwojka udaje mo sie tylko czasami. Jak jakims cudem maja drzemke w tym samym czasie. Ale ja ten typ co naprawde musi byc chory by pozwolic sobie na nude. Wole w czasie snu dzieci nadrobic cos w domu ogrodzie czy szklarni z warzywami. Teraz jeszcze doszedl szczeniak. Wiec nudy nie ma. Ale wiem o czym piszesz o tym normalnym spokojnym dniu w domu. Uwielbiam ta codziennosc. Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  10. znam ten stan ,i bardzo to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I oby pojawiał się jak najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. staram się jak mogę znaleźć na to czas, i Tobie też polecam, chociaż doskonale wiem na jakim etapie życia jestem i jak bardzo jest on intensywny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz zdecydowaną rację. Nie pracując na etat i mając jedno dziecko jest zdecydowanie łatwiej. Bez dwóch zdań. Dlatego doceniam te chwile i korzystam jak tylko mogę :) Kto wie, czy kiedykolwiek się powtórzą?

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem, oj chyba jestem ! No i nie wstydzę się o tym napisać..
    Czas się kurczy z każdym kolejnym dzieckiem moja droga... czyż nie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I trzeba o tym mówić głośno, żeby młode dziewczyny mające przed sobą plany dotyczące założenia rodziny nie myślały, że z dniem wyjścia za mąż i wykonania pozytywnego testu ciążowego będzie im ciężko... nie do końca tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest! Trafiłaś @Patrycja Sz w samo sedno! Ewidentnie tak jest - jeśli ktoś się nudzi to musi być coś z nim nie tak. Normalny człowiek nie ma w swoim życiu miejsca na nudę, bo jak? Obowiązki, pasje, cele - na to wszystko potrzeba dużo siły i jeszcze więcej czas, którego wiecznie brakuje. Gdzie tu miejsce na nudę?

    Ależ można je znaleźć... można tę nudę zamienić na słowo "wypoczynek" czy "lenistwo" :) Może to lepiej mój stan zobrazuje?

    OdpowiedzUsuń
  17. do niedawna też byłam w domku..od kiedy wróciłam do pracy, dom, dziecko to w ogóle już nie mogę sie nudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dokładnie. Będzie ciężko, ale tylko czasami i chwilowo, a nagroda jest największa z możliwych <3

    OdpowiedzUsuń
  19. i dlatego cieszę się tą chwilą, która trwa <3

    OdpowiedzUsuń
  20. @Patrycja Sz .... brakuje mi możliwości komentowania u Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdecydowanie <3 i doskonale obie o tym wiemy !

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam ten stan :) Tylko od niedawna gdzieś się zapodział, tęsknię za Nim, ale muszę sobie jeszcze poczekać

    OdpowiedzUsuń
  23. Czasami też miewam takie chwile, a wtedy wykorzystuję je jak tylko mogę najlepiej, żeby tak naładowana mieć motywację do dalszego działania ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też mam dosyć tej wszechobecnej matki płaczącej i umęczonej. Mając jedno dziecko potrafiłam ogarnąć dom, wyjść na spacer, poczytać, posiedzieć przed tv. Z dwójką jest trudniej ale te znajdzie się czas na chwilę nudy pomimo 9 godzin w pracy. Wszystko można zrobić jak się chce i nie marudzi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marcelina Domańska18 lipca 2016 22:31

    Ja też korzystam póki mogę poleniuchować chociaż moje dziecko chyba już calkowicie eliminuje spanie w dzień, ale staram się nacieszyć córcią bo w krótce nie będzie tyle czasu bo trzeba będzie jeszcze rozdzielić między jednym babaskiem ☺

    OdpowiedzUsuń
  26. Ulala, faktycznie nie ma opcji komentowania. Ależ zawaliłam ;) Dzięki za sygnał :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurczy oj kurczy miłość się mnozy czas niestety nie, Ty również na dwie części się nie pokroisz do tego obowiązki, nauka, praca i padasz na twarz😉 Ten czas teraz jest Wasz, ja też Go miałam z M, my dwie i nic więcej się nie liczyło. Teraz skrobiemy dla siebie ile możemy, cenie nasz czas bardziej niż wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi sie mega tęskni za czasami popołudniowych drzemek niestety u nas nie ma czasu na nudę :( dawno do ciebie nie zaglądałam ale piękny masz ten dom jest naprawdę cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. naszebabelkowo.blogspot.com19 lipca 2016 12:51

    U nas takie sytuacje, kiedy mogę się po prostu ponudzić albo posiedzieć z Bąblem tak jak Wy na zdjęciach mają miejsce wyjątkowo rzadko - chociażby ze względu na to, że nasz Junior jest ciągle w biegu, nawet na chwilkę nie ustaje w swojej gonitwie za czymś i wszystko tak naprawdę robi się z nim w ruchu (łącznie z przebieraniem, jedzeniem czy jakąkolwiek inną rutynową czynnością) :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nie pamiętam jak to jest chyba musze sobie przypomnieć

    OdpowiedzUsuń
  31. Jej uwielbiam te popoludniowe drzemki mojego Jasia. Kiedy spi wlasnie wtedy mam czas sie ponudzic sama, zrobic cos dla siebiebez żadnych pretensji do siebie. A gdy nie spi bawimy sie i sprzatamy a nawet uda mi sie poprasowac i ugotowac obiad. Oby trwalo to jak najdłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Oliwierkowi ostatnio poprzekręcały się godziny. W śnie ma przerwę od 4 do 7 rano, po czym zasypia gdy ja wstaję i śpi do co najmniej 10 :) Ranek mam zdecydowanie dla siebie... Całkiem przyjemnie ale.... gdyby nie ta zarwana noc :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zrób to koniecznie i absolutnie nie zwlekaj!
    Jedyne co można dla siebie dobrego zrobić, to nigdy nie zapominać o swoim odpoczynku i przyjemnościach

    OdpowiedzUsuń
  34. To też jest kwestia charakteru naszych dzieci. Oli na tą chwilę nie sprawia wrażenia rozbrykanego dziecka, które trzeba pilnować. Nie ma głupich pomysłów wchodzenia na wysokości - zdecydowanie należy do tych strachliwych i ostrożnych. Ale sądzę, że to wszystko się zmieni :)

    na tą chwilę mogę jednak korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziękuję Ci Kasiu, ja też dawno do Ciebie nie zaglądałam ale powód był jeden - wcale Cię przecież nie było :) Cieszę się, że jednak wracasz

    OdpowiedzUsuń
  36. To jedyna szansa (w perspektywie do 2 lat) kiedy faktycznie możesz sobie na to pozwolić :) Potem życie na chwilę zmieni obrót, zrobi się intensywniejsze ale.... na pewno jeszcze kiedyś w naszym życiu znajdzie się czas na nudę

    OdpowiedzUsuń
  37. Pięknie to ujęłaś! Gdy napisałam na IG, że jestem mamą i panią domu - ale mam czas na nudę, większość kobitek odebrała to jako ironię :P A tu zaskoczenie - naprawdę tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Czyli zdecydowanie najpoprawniejsze postępowanie ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kochana mam nadzieję, że on szybko powróci :) Chociaż na krótki moment od czasu do czasu - należy się każdej z nas :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Dużo sie działo i jakos na bloga zabrakło chęci i czasu ale ruszamy do przodu nie ma co siedzieć i sie użalać nad sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. No i pięknie! Przy samym Oliwierku miewałam podobne stany, będąc na zwolnieniu przed porodem. Obecnie z dwójką-mogę pomarzyć!;) Ale to też ma swoje uroki...;)pozdrawiamy, ladymamma.pl, Oliś i Kubuś♡;*

    OdpowiedzUsuń
  42. każdy etap ma swoje plusy i minusy;))) fajnie że doceniasz te plusy;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że ta NUDA Cię nie nudzi:) Ale jednocześnie doskonale wiem co czujesz, ja też tak intensywnie łapałam ten spokój, który niósł wtedy każdy dzień. To był taki czas leniwy, po czasie "korzystania z życia". Dziś mam juz trochę tej nudy domowej dość...ha! W sumie dlatego sobie zafundowałam rozrywki z Turlu Tutu:)

    P.S. Wybacz, że ostatnio rzadziej wpadałam, ale urlopowaliśmy...na szczęście czas wojarzy się skończył:P Buzki Piękna!

    OdpowiedzUsuń
  44. Takiej stabilności to ci zazdroszczę bardzo . Mam nadzieje osiągnąć kiedyś ten stan.

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie mam czasu na nudę, ale pewnie dlatego, że nie potrafię się nudzić. Dojrzałam jednak do tego, by czas wolny, czyt. w czasie drzemki Zetki nie wykonywać tysiąca spraw domowych. To mój czas, jest go mało, więc czytam, piszę, czasami śpię. To nie nuda, to mój czas.

    OdpowiedzUsuń
  46. prawidłowe podejście :) mam takie samo!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.