Pampuszki - czyli pulchniutkie placuszki z serka homogenizowanego.

Klasyczne, niedietetyczne !


Ileż to ja miałam poranków, w których mąż na służbie, lodówka pusta, brak samochodu i brak sił na spacer do pobliskiego sklepu się zdarzał. Chleba brak. Mleka brak. Chęci brak. I wczoraj właśnie był taki poranek. Wstałam ściągnięta z łóżka przez dzieci. Jeszcze kawy nie zdążyłam zaparzyć, a już słyszałam ciągłe "amm, amm". Otworzyłam lodówkę i zaklęłam pod nosem! Bo my to tacy ludzie, co nie lubią kupować w nadmiarze, nie robią zapasów na miesiąc. Nie lubimy marnować jedzenia, więc czasami jest go odrobine za mało, niż zbyt dużo - a wówczas muszę postawić na kreatywność.

W moim domu na śniadaniu królują jajeczka, omlety, placuszki, racuszki i naleśniczki. Ale gdy mleka brak - robi się problem.  Kiedyś zamiast mleka w lodówce stał serek homogenizowany. Pomyślałam sobie, że mleko nim zastąpię. I tak oto usmażyłam najpyszniejsze placuszki na świecie! Delikatne, jak pianki. Pampuszki.



400 g serka waniliowego
2 średnie jajka
szklanka mąki pszennej
łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli, odrobinkę cukru waniliowego
łyżka oleju

Wymieszaj wszystko - po prostu. Rozgrzej patelnię. Smarz małe porcje. Wrzuć na talerz po kilka, polej jogurtem, sypnij kilka owoców i oprósz cukrem pudrem. 

Zjedz ze smakiem! I daj też troszkę dzieciom :* 




Brak komentarzy

Publikowanie komentarza